 |
|
Słowa są szczęścia wodospadem.
|
|
 |
|
Proszę, chodź, poukładaj mi w głowie.
|
|
 |
|
Ten świat nie miał się załamać, a jednak wziął,pierdolnął.
|
|
 |
|
I wiem, że chciałby być kimś więcej niż kumplem i wiem, że tak kurewsko się starał, a ja powiedziałam mu zwykłe "nie". I wiem jak cierpi, ale nic nie mogę z tym zrobić, bo nie zmuszę się do kochania go./esperer
|
|
 |
|
Kłamstwa mogą wygrać sprint,ale to prawda wygrywa cały maraton.
|
|
 |
|
I przepraszam za to,co było złe.Mam nadzieję,że to co się między nami zrodziło nie skończy się wraz z końcem szkoły,bo nie wyobrażam sobie życia bez Was.Szczerze? Bez Was nie ma mnie.Dziękuję za cudowne chwile i masę przepięknych wspomnie ;*. Jesteście najlepsze
|
|
 |
|
Cz ! ;D No i nadszedł koniec szkoły...Często mówiłam,że nie mogę się doczekać aż ją skończę,ale jakoś się nie cieszę.Miałam być taka zadowolona,a lecą mi łzy...Nie wyobrażam sobie,że nie będę widywała 5 dni w tygodniu moich ukochanych mordek,nie dociera to do mnie.Tego najbardziej mi będzie brakowało.Jednak nie chcę zaczynać dorosłego życia..Zdecydowanie wolałabym żeby wszystko zostało po staremu.Smutne,że nigdy już podczas lekcji nie znajdę już tych rysunków w zeszycie,skończy się pisanie ściąg na telefonie,radocha z fantów.Teraz po tych 4 latach zostaną tylko zdjęcia i masa wspomnień...Pamiętam jaka przerażona szłam do tej szkoły,jak nie chciałam do niej iść,a teraz...Wszystko się zmieniło,poznałam tak wspaniałe osoby,że bardzo trudne jest odejście z niej.Gdyby nie moje przyjaciółki te 4 lata nigdy nie byłyby tak fantastyczne ;).Bo z kim zaczepiałabym połowę chłopaków w szkole,kto by mi pomagał,wspierał?Dziękuję Wam za wszystko :*. Nigdy nie zapomnę tego,co dla mnie robiłyście.
|
|
 |
|
[1] On jest tam, ja wciąż tu. Są kilometry, ale przecież one były zawsze i pomimo wszystko nigdy nie miały być dla nas problemem. Mieliśmy być dla siebie bez względu na to gdzie się w danym momencie znajdujemy, miało być tak jakbyśmy ciągle byli blisko. Więc naprawdę nie rozumiem co dalej, czy to kilometry, czy problem tkwi w nas samych, a może po prostu to nigdy nie miało szans? Ale jeśli to był błąd, to był on największym jaki kiedykolwiek popełniłam, ale którego z czasem nadal nie żałuję. To on dał mi wiele, nauczył mnie jak to jest kochać naprawdę, jak to jest czuć się kochanym i autentycznie ważnym. Dał mi coś, czego nie dostałam od nikogo innego. Coś, czego być może nikt nie byłby w stanie mi dać. Pokazał mi rzeczy, których wcześniej zwyczajnie nie dostrzegałam, uświadamiając przy tym jak ważne jest docenianie najmniejszych z drobiazgów. Poświęcił mi swój czas i wiele innych, a w tym siebie samego również.
|
|
 |
|
[2] Nauczył żyć w poczuciu szczęścia, i w bólu.. którego później być może było stanowczo za dużo. Nauczył mnie cierpieć i znosić to cierpienie dla czegoś, czego byłam tak bardzo pewna, czego chciałam ponad wszystko. Kiedy on myślał, że wszystko się układa, ja krwawiłam wewnątrz siebie i w rzeczywistości marzyłam tylko o tym by zaprzestać czuć. Stawał się coraz szczęśliwszy, a ja nie miałam zamiaru odbierać mu tego co go tak cieszyło. Wstawał i zasypiał z nadzieją na jeszcze lepszy dzień, kiedy to mnie zabijał czas. Nie domyślał się, a nawet jeśli to nie zrobił nic aby cokolwiek zmienić. Nie mógł zrobić. Zbyt miękkie serce i wyraźnie zbyt słabe by już wcześniej coś powiedzieć. By o coś zawalczyć. Czas upływał a wraz z nim to co mieliśmy i to co tylko ja chciałam mieć, no i my. My również traciliśmy na znaczeniu. Traciliśmy siebie, mając nadzieję, że przyszłość da nam jednak nowe szanse na to by cokolwiek zmienić. / Endoftime.
|
|
 |
|
dusza krzyczy,kiedy usta milkną.
|
|
 |
|
zapiski z tysiąca i jednej nocy.
|
|
 |
|
szkoda,że to diabeł zawsze głośniej szepcze.
|
|
|
|