 |
|
.czasem chcę, już o Tobie nie myśleć , zapomnieć i uciec od tego co roi się w mojej głowie, ale tak szczerze to dobrze mi ,że tam jesteś, że mogę sobie wyobrazić coś , co może nigdy nie wydarzy się w rzeczywistości.
|
|
 |
|
- Ona już nie wróci... - Wróci, wróci - zobaczysz. - Nie! Bo tam jest On... - A kim jest On ? - On ? On jest dla niej kimś ważnym. Kimś kto potrafi sprawić, że Ona się raduje. Kimś kto prostuje i koloruje jej życiową drogę. Właśnie dlatego Ona nie wróci...
|
|
 |
|
- Co mam zrobić żebyś mi wybaczyła? - Kup mi jacht. - Ee ee... ale ... po co Ci jacht? - No jak mnie wkurzysz to sobie popłynę.
|
|
 |
|
nie dostaniesz krągłej dupy, znanej wszędzie, ani też laluni typu "żaaaal" . dostaniesz dziewczynę, która powie ci kim jest i zobaczysz, że nikogo nie udaje. że kocha mocniej niż tamte.
|
|
 |
|
Nie bała się . Wiedziała, że nie ma już nic do stracenia.
|
|
 |
|
Nie chcę cię znać, lepiej odejdź ode mnie. Zrujnowałeś to, co przecież było piękne..
|
|
 |
|
Wiem, że wołasz. Już się tak nie denerwuj. Nie, że cię nie kocham, poprostu nie jestem na zawołanie dla każdego dupka.
|
|
 |
|
Smutek nagle przestał płakać. Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę: Ale ... ale kim Ty właściwie jesteś? - Ja? - zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko jak małe dziecko. - Ja jestem nadzieja.
|
|
 |
|
- Kolorowo jest, kiedy jesteśmy razem. - Dla kogo jest, dla tego jest. Ty nie dajesz mi już swojego uśmiechu...
|
|
 |
|
Kochała go strasznie. Mocno, czule i szczerze. Chciała go mieć tylko dla siebie, chciała być jego. Tak, wiedziała, że nie ma szans, ale uparła się. Lecz codziennie widząc go z nią, jej cierpliwość obumierała. Nie mogła już dłużej...
|
|
 |
|
Jeden uśmiech, spojrzenie. Kiedyś dałabym za nie wszystko. Dzisiaj dostaję kurwicy, gdy tylko widzę skierowane do mnie te słodkie oczka, tylko, gdy czegoś chcesz !
|
|
 |
|
Tak strasznie często szła przez miasto słuchając głośno muzyki o nieszczęśliwej miłości. Wszędzie widziała pary. Dwoje ludzi goniących się po parku, łapiących nagle... widziała jak przytula ją do siebie tak mocno, jak robią to te pary - całując niewinnie w policzek. Za każdym razem zastanawiała się, czemu ona takie chwile może sobie jedynie wyobrażać ?
|
|
|
|