 |
|
rok może dwa i poznajesz prawdę. brzydkie staje się to co było ładne. | Karramba.
|
|
 |
|
serce ma swoje racje, których nie widzi rozum. | Chada.
|
|
 |
|
dobrze wiem, że czasem bardzo trudno mnie kochać,
ale chyba łatwo zobaczyć miłość w moich oczach. | Płomień 81.
|
|
 |
|
wielu woli się zalać, bo świat jest zbyt straszny. w poszukiwaniu szczęścia wyruszają na dno flaszki. | Słoń.
|
|
 |
|
był czas o którym chciał zapomnieć, jak na ironię, ten czas najczęściej pukał do wspomnień. | Pyskaty.
|
|
 |
|
czasem porażka przybliża do zwycięstwa, poddać się bez walki to jest dopiero klęska. | Hemp Gru.
|
|
 |
|
To był ich ostatni dzień razem. Stali oboje w toalecie przed lustrem i szykowali się do wyjścia. Były to ich ostatnie chwile przed wyjazdem. Mieli spotkać się dopiero za kilka tygodni. Ona przebierała się a on mył zęby i spoglądał w lustro. Zgrywała nieśmiałą przebierając się z piżamy. Jej bluzka nie do końca zakrywała jej nagi dół. Spod krawędzi bluzki widać było jej słodką "myszkę" próbowała ją zakryć zanim ubrała bieliznę. On tylko uśmiechał się i krztusił pastą... To chyba ostatnie wspomnienie tego dnia które było pozytywne... potem on musiał zostać..../wieczny_marzyciel
|
|
 |
|
Mętlik w głowie.. Zmęczenie ogarniało go codziennie ledwo co otworzył oczy i znów był zmęczony.. Spał lecz to nic nie dawało.. chciał mieć wolne i spać tak jak kiedyś... Kiedy zasypiała na jego klatce wtulona.. tak bardzo mu tego brakowało... w_m
|
|
 |
|
z zewnątrz wyglądasz słodko
nie dostrzega nikt twoich wad, ale każdy kto Cię spróbował
poczuł na ustach ten gorzki smak.
szczerość, miłość, uczucia
tego wyraźnie teraz Ci brak, niestety nie okażę współczucia
zraniłaś wielu, to cały twój świat. | B.R.O
|
|
 |
|
jesteś tak słodka, wiesz? to twoja najgorsza wada,
bo w środku jesteś gorzka, jak gorzka czekolada. | B.R.O
|
|
 |
|
Gdzieś na dnie mojego serca, został ślad pocałunków, które niczym bogini składłaś na moich mokrych od łez istnienia policzkach. Zostały wspomnienia tworzone przez wspólnie spędzane chwile pośrod smutku i uśmiechu wkradającego się w nasze dzielone razem życie. Dziś czuję pustkę, której nie umie zapełnić nawet alkohol, problemy nauczyły się pływać w tym płynie, a to najgorsze z możliwych efektów. Chciałbym byś wciąż uczyła mnie szczerego uśmiechu, bez skazy. Księżyc już się nie uśmiecha, już nie udziela rad, już nie daje ukojenia moim zbłąkanym myślom. Jestem w martwym punkcie, który zaczyna mnie wciągać coraz głębiej. Nie umiem egzystować, a to najgosze co mogło mi się zdarzyć. Kto mnie uratuje? Poda dłoń przed upadkiem, który doszczętnie zniszczy moje życie? Nie chcę zamykać oczu i uświadamiać sobie, że Ciebie nie ma. Chcę tkwić w tym śnie i wciąż czuć, że trzymasz moją dłoń, nawet wtedy, gdy nadzieja jest już tak odległa ode mnie./mr.lonely
|
|
|
|