 |
|
A jedyne co chce słyszeć to barwę twojego głosu.
|
|
 |
|
wyznał, ze między nami nigdy nic nie będzie, przyjaźń na zawsze, nic więcej a następnie całował tak namietnie, że aż serce mięknie ! /[syrtap]
|
|
 |
|
choruje na Ciebie, wiem.;(
|
|
 |
|
ciężko jest kochac kogoś kto widzi w Tobie bankomat do wybierania pieniędzy../ [syrtap]
|
|
 |
|
nic nie jest tak jak być kurwa powinno ! ;(
|
|
 |
|
mam nadzieję, że zrozumiałeś jak wiele straciłeś tamtego dnia. mam nadzieję, że dotarło do Ciebie to, że ja byłabym zawsze obok, bez względu na wszystko. mam nadzieję, że ogarnąłeś, że zawsze walczyłabym o Nas, nawet gdy Ty chociaż na chwilę byś się poddawał. mam nadzieję, że wiesz o tym, że kochałabym Cię całym moim sercem, i całą duszą, do końca życia. mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, jak wiele straciłeś tego dnia, gdy odwróciłeś się ode mnie, odchodząc, bez słowa... / veriolla
|
|
 |
|
kolejnym raz zranił mnie tak bezczelnie i beż żadnych skrupułów, ale tym razem nie płakałam, nie byłam smutna czy załamana, byłam tylko zła na siebie, ze znowu mu zaufałam, a on to wykorzystał, ale to już nie to samo, łatwiej mi odejść, przywykłam. / [syrtap]
|
|
 |
|
jedni uważają go za ćpuna, inni za męską dziwkę, dla mnie jest miłością mojego pojebanego i skomplikowanego życia. / [syrtap]
|
|
 |
|
ludzie często zadają mi pytanie jak to jest kochac takiego skurwiela jak on, trudno powiedzieć, moze to czysta naiwność, może to, że ja znam go inaczej niż wszyscy, ze mną rozmawia o wszytskim, zdejmuje maskę tego cholernego żigolaka i okazuje się zupełnie przeciętnym chłopakiem ze stertą problemów i marzeń , potrafi byc czuły słodki i ranić jak nikt inny, moze własnie dlatego go kocham, dziś sama nie wiem../ [syrtap]
|
|
 |
|
wolałabym kochac go mniej.. / [syrtap]
|
|
 |
|
mój cudowny plan żeby o Tobie zapomnieć znów skończył się klęską , wystarczyło 'siema;)' i znowu do mojego brzucha zawitały motylki ;/ /[syrtap]
|
|
 |
|
Rozmawialiśmy a ja chłonęłam każde jego słowo jak gdyby miało być ono tym ostatnim,tak bardzo brakowało mi tego głosu,jego tembru a nawet cholernie wysokiej,może nawet zbyt wysokiej skali krzyku choć dziś nie krzyczał,dziś był spokojny bo dziś go nie niszczyłam,dziś nie doprowadzałam go do obłędu,dziś byliśmy idealni i myślę że nawet gdyby zaczął po mnie jeździć i równać z błotem wyzywając mnie od najgorszych szmat na ziemi to ja i tak siedziałabym tam bez ruchu jak ta ostatnia kretynka i uśmiechała się pustym ale i najszczerszym uśmiechem pod słońcem,bo cholernie tęskniłam za tym wszystkim,bo tak cholernie tęskniłam za nim.W końcu zapytał jak żyje mi się bez niego,zaśmiałam się gorzko bo przecież wcale mi się nie żyję,mogłabym odpowiedzieć że tylko egzystuję ale i ta odpowiedź znalazłaby się pod dużym znakiem zapytania więc powiedziałam szczerze że bez niego mnie nie ma tak było od zawsze i tak już będzie.To nigdy się nie zmieni,nawet jeśli obydwoje bardzo byśmy tego chcieli/nacpanaaa
|
|
|
|