 |
|
Nie dbam co myślisz o mnie, co jest Ci niewygodne. Jebię zdania postronne, to zapamiętaj!
|
|
 |
|
Silnej woli szukam, by przerwać tę pajęczą sieć, skasować wszystkie twarde dyski, pełne Twoich zdjęć, namiętności w sobie skryć i rozumem czytać Cię. Może wtedy miałbym siłę by powiedzieć nie?..
|
|
 |
|
Zabijasz mnie, każdego dnia, słodkim złudzeniem rysujesz nas, zabijasz prawdę, a może nie zgadnę, zamknięty w klatce cudownych kłamstw.
|
|
 |
|
Znowu spadam, tracę moc, gdybym chciał powiedzieć dość, to nie wystarczy mi odwagi, bo to za daleko już chyba zaszło, nie da się zasnąć, kiedy zmysły wciąż wołają: proszę wróć. Cieniem nadziei, zwodzisz mnie zawsze gdy ja nie umiem odejść i zapomnieć już..
|
|
 |
|
Chciałbym coś wiedzieć teraz na pewno, to moja udręka, to jej sedno. Wiem tylko, że wszystko się zmienia, coś jest a później tego nie ma. To nie ściema, każda historia ma swój dylemat, ma swój początek i koniec jak poemat, nowy temat, kreci i nęci, a później umiera.
|
|
 |
|
Zanim zaczniesz się starać, oceń wartość.
|
|
 |
|
Kocham go, naprawdę, ale chyba każdy z nas miał taką jedną miłość. Taką miłość, która zatrzymywala świat, która kiedy patrzyłeś na ukochaną osobę to wiedziałeś, że tak wygląda szczęście. Te słynne trzy metry nad niebem były niczym w porównaniu z tym jak się czułaś. To takie braterstwo dusz, takie coś, że rozrywa od środka, masz łzy w oczach, ale spokojnie, to łzy szczęścia. Ściskało Ci żołądek, nerkę, płuco, kurwa, serce, serce też ściskało kiedy on Cię dotykał. A przecież dotykał głębiej, mocniej, intenstywniej, dostawał się pod powłokę skóry i łaskotał Twoją duszą. Kiedy całował to przekazywał smak życia, jakoś tak byłaś nieśmiertelna, nie? Każdy miał taką miłość, która rozpierdalała system, która miała się nie kończyć, która była jak niekończąca się bateria z pokładami radości. Tyle, że wszystko runęło, bo dostaliście tą szansę za wcześnie by móc ją w pełni wykorzystać. Kocham mojego chłopaka, ale miałam taką miłość.../esperer
|
|
 |
|
żałuję każdej chwili, którą musiałam spędzić bez Ciebie. najgorszej imprezy w moim życiu - połowinek. spędziłam ją pod ścianą, z butelką wódki i najlepszym przyjaciółkami. wspominałyśmy i trzymałyśmy się za ręce, pełne bólu i nienawiści dla męskiej rasy. osiemnastych urodzin, na których byłam tylko księżniczką. gdy pojawiłeś się poczułam się jak królowa. najbliżsi wiedzieli co będzie dla mnie najcudowniejszym prezentem i sprowadzili Ciebie. samotnych, nocnych spacerów, gdy wylewałam łzy i układałam nową taktykę. te dni spędzone razem, a jednak osobno uświadomiły, że nie potrafiłabym żyć bez Twojego serduszka, dotyku i długich rozmów, które prowadzimy każdego dnia. mimo kłótni, lęku i łez. mimo tego otaczającego nas zła. damy radę. musimy.
|
|
 |
|
jak mam walczyć o swoje skoro wszystko straciłam?
|
|
 |
|
Po co żyć, kiedy tu jest ciało, a serce gdzieś tam...
|
|
 |
|
Chociaż wiemy, że miłość to tylko słowo, to chcę przeżyć swojego życia miłość z Tobą.
|
|
|
|