 |
|
Mam ochotę na Myslovitz, papierosa z kawą i płakanie aż do rana.
|
|
 |
|
Bądź ze mną , bądź przy mnie, uważaj mnie za najlepszą choćby nie wiem co, proszę, cholernie tego od Ciebie potrzebuje.
|
|
 |
|
nie tęsknię za wakacjami, choć nie wykluczam, że za miesiąc, czy dwa zacznę. co dzień wstaję z samego rana, ogarniam ciuchy, wiążę niezdarnie włosy, biorę rower i ruszam do tych ludzi. te twarze, te uśmiechy, słowa, te akcje, wspólne pompy, masowe kupowanie batonów w sklepiku, szturchanie się nogami pod ławką, czy nabijanie siniaków członkom przeciwnej drużyny. mocniej bijące serce, kiedy babka od wf-u na pytanie o to, co dzisiaj mamy mówi to krótkie 'siatkówka'. chuja, i zadają te kilka ćwiczeń dziennie, zapowiadają kartkówki, pytanie na ocenę, i każą napisać prasówkę - nieistotne, jest świetnie.
|
|
 |
|
" Tylko po to, żeby kochać - niepotrzebny mi jest powód" / Szad < 3
|
|
 |
|
Bo ja żyję sobie od tak przecież, ledwie zwlekam się z łóżka, ziewam nad poranna kawą i przeklinam otwierając szafę, wychodzę na ulicę i odpalam papierosa nie patrząc na zdegustowane babcie czekające na autobus, wchodzę do szkoły, uśmiecham się ironicznie do dziwek siedzących na schodach, chowam się i kurczę na lekcjach, wychodzę z nimi zapalić, potem zwykle idziemy na piwo wiesz, nawet jak nie ma pieniędzy, rozmawiamy, szlajamy się, palimy, śmiecimy na chodniki, spóźniamy na autobusy, wracamy na nogach, wszystko po to żeby nie wracać za wcześnie do domu, żeby nie myśleć, nie mieć czasu, nie czuć, nie wspominać, żeby oszczędzić sobie bólu.
|
|
 |
|
I co z tego, że twierdzisz, że mnie nie poznajesz, widzisz ja się zmieniłam, wyrwałam się z tego całego syfu, niby nadal w nim uczestniczę, ale jestem ponad to, nie biorę niczego do siebie, do niczego się nie przywiązuje, do niczego nie przykładam zbytniej wagi, pierdolę, teraz wy zastanawiajcie się co zrobić, żeby mnie nie stracić.
|
|
 |
|
Traktują mnie jak taką swoją maskotkę, jak swoje pieprzone logo, mówią, że nie chcą zobowiązań, a zabierają wszędzie, dzielą się życiem, przedstawiają kumplom, poznają moich, pokazują wszystkim jaką to niby jestem ich własnością, pilnują, zakazują, nakazują, dbają, podbudowują na mnie swoje ego, kurewsko mnie wykorzystują, a kiedy odechciewa mi się być miłą, mówią, że się zawiedli. Zwykli frajerzy.
|
|
 |
|
najlepsze są te wolne rzuty w kosza dla przeciwnej drużyny, kiedy jedna z tych panienek zablokowała mi piłkę łapiąc mnie za nogę - a ja najzwyczajniej w świecie ją skopałam.
|
|
 |
|
kiedy zobaczyłam skrawek tej czerwonej bluzy, tylko jedna myśl: kurczę, wrócił.
|
|
|
|