 |
|
dajesz tyle szczęścia, co jedzenie nutelli palcem. / zozolandia
|
|
 |
|
nie dzwoń, nie pisz, nie przychodź nigdy więcej, a w sercu 'błagam, nie zostawiaj mnie'. / mietowyusmiech
|
|
 |
|
witaj w czasach, gdzie pokemony cię 'lofciają', od dresów możesz dostać wpierdol, rodzinę widzisz tylko rano przed pójściem do szkoły i wieczorem przed snem, twoja sympatia obściskuje się na boku z kimś innym, a najlepsza przyjaciółka obgaduje cię za twoimi plecami. reszta ma po prostu na ciebie wyjebane./ogarnij.sie
|
|
 |
|
powodzenia wszystkim trzecio-gimnazjalistom na zaczynających się od jutra egzaminach. ♥ - mietowyusmiech ; * ♥
|
|
 |
|
a teraz podręcznik, który niosła poprawiając jeszcze wtedy pedantycznie splecionego warkocza, służy jej jedynie do gaszenia na nim petów. stworzyłeś potwora. wzbudziłeś w niej wyrachowanie, niszcząc jej słodycz. na każde 'kocham' odpowiada tylko 'strasznie mi wszystko jedno'. na każdą cudzą łzę reaguje śmiechem. jej urok zamienił się w podłość do cna przesączony przesadną pewnością siebie. wyprałeś ją z uczuć. zabiłeś jej serce, kolego.
|
|
 |
|
rzucę się na Ciebie i oplątę nogami tak, aby utrudnić Ci oddychanie. następnie zacznę całować Twój kark delikatnie muskając każdy z centymetrów Twojej naprężonej od podniecenia szyi. wbiję w nią swoje zęby i zacznę Cię gryźć. niechybnie natrafię na żyłę. krew zacznie się delikatnie sączyć. upadniesz. ja upadnę razem z Tobą. bezwładnie na Tobie leżąc wytrę swoje zakrwawione usta końcem rękawa. albo nie. zostawię je w takim stanie. przecież uwielbiasz mnie z krwistoczerwoną szminką, czyż nie kochanie?
|
|
 |
|
mama prosiła mnie żebym poszła na spacer ze swoją trzyletnią siostrą. ubrałam się w ulubioną sukienkę swojego byłego i wyszłam. wsłuchiwałam się w szum drzew. idąc , wspominałam sobie poprzednie miesiące. gdy nagle moja siostra zaczęła uciekać. ruszyłam za nią. nie mogłam biec zbyt szybko, ponieważ moja fioletowa sukienka podwiewała zbyt wysoko do góry. poprawiając ją, uderzyłam w kogoś. podniosłam głowę do górę i ujrzałam Jego- swojego byłego chłopaka. nie odzywaliśmy się do siebie. każdemu z nas było tak jakoś dziwnie, nieswojo. i nawet nie wiem kiedy zatopiliśmy się w gorącym pocałunku. / mietowyusmiech , retrospekcyjna
|
|
|
|