 |
|
usiadłam i płakałam. i to nie jest wstęp do kolejnej książki. ja płakałam po prostu, nie na cele autora. uświadomiłam sobie, że jestem tak bezgranicznie głupia, że sam fakt mojego istnienia już jest zaskakujący . gdy miałam szansę, to jej nie wykorzystałam. teraz, gdy tak bardzo go potrzebuję jest już za późno. i bzdury mówią ci, którzy twierdzą, że na nic nigdy nie jest za późno, bo ja wiem, że tak właśnie jest. i nie wrócą tego żadne czcze słowa. cholernie przykra sprawa. usiadłam i płakałam. może nie tyle nad sobą, ile z własnej bezsilności. bo to chyba właśnie bezsilność niszczy resztki nadziei. zostaje pustka, której już nie da się zapełnić. już nie.
|
|
 |
|
paranoją jest fakt, że po kuli ziemskiej stąpa ponad sześć miliardów osób, a ja wciąż czuję się samotna.
|
|
 |
|
któregoś dnia przestanę być żałosna. nie w oczach świata. w swoich oczach.
|
|
 |
|
koleny błąd, którego nie naprawię. chciałabym cofnąć czas, ale jak ?
|
|
 |
|
niektóre rzeczy chce się zatrzymać tylko dla siebie. nie dlatego , że są złe , ale po prostu nie chce się o nich mówić.
|
|
 |
|
jeśli wszystko idzie dobrze, to znaczy, że o czymś nie wiesz.
|
|
 |
|
czasem, ot tak, mam ochotę wstać, podejść do lustra, popatrzeć chwilę na swoje odbicie. a potem, z największą siłą na jaką mnie stać, uderzyć. by to, co zobaczyłam, rozbiło się na milion pojedynczych kawałeczków. i więcej już nie wróciło.
|
|
 |
|
są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża . i wiesz co ? ja chyba teraz tak mam.
|
|
 |
|
od paru chwil czekam na uśmiech.
|
|
 |
|
chcę uciec , pobiec gdzie nikt mnie nie znajdzie i zapomnieć kim jestem i czego pragnę. jednak dokądkolwiek pójdę nie ucieknę przed samą sobą.
|
|
 |
|
i przychodzi taki czas, że zaczynasz żałować i chcesz cofnąć czas.
|
|
 |
|
w jednej chwili szybujesz po niebie, a w nastepnej stoisz w deszczu i patrzysz na rozpadające się życie.
|
|
|
|