 |
|
Wyszłam ze szkoły po 22 padnięta. Trening siatkówki, próba występu i tańce. Od samego rana w domu byłam na 5 minut odnieść torbę z książkami i wziąć inną. Usiadłam na schodach przed szkołą i nie miałam siły wstać. Miałam ochotę zasnąć tam, w tym miejscu. 'Ej, w porządku?' Usłyszałam. Koleżanka, która chodzi ze mną na hip-hop ostatnia wyszła i zmartwiła się widząc mnie samą siedzącą na schodach. ' Jest OK. Po prostu nogi mnie bolą i szukam kluczy do domu.' uśmiechnęłam się do niej. ' Jak teraz nie przyszedł, to już nie przyjdzie.' i poszła. ' Nie czekam na nikogo. Nie mam już na kogo czekać.' Powiedziałam to raczej do siebie. Przypomniało mi się, jak zrobiłeś mi kiedyś wielką niespodziankę i przyszedłeś po mnie o tej porze. Lecz takie coś już nigdy nie nastąpi. Po piętnastu minutach siedzenia i rozmyślania, wstałam i poszłam do domu. Sama.
|
|
 |
|
Poszłam na to miejsce, w którym spotkaliśmy się po raz pierwszy i ostatni sami. Weszłam powoli do parku. W myślach słyszałam każde słowo, widziałam i czułam każdy gest. Stanęłam przed tą altanką, wypełniło mnie dziwne uczucie. Usiadłam na ławce, w tym miejscu, gdzie wtedy. W powietrzu czułam Twój zapach, nogi podkuliłam do klatki piersiowej i zamknęłam oczy. W tym momencie wróciły do mnie wszystkie wspomnienia związane z Tobą. Usłyszałam czyjeś głosy, lecz nie wyrywałam się z tego pięknego snu. Po jakimś czasie zadzwonił telefon, nie odebrałam. Pragnęłam, byś pojawił się tam, przy mnie. Ale wiedziałam, że to nie nastąpi. Ty nie wiedziałeś co u mnie, ja nie wiedziałam co u Ciebie. Być może byłeś szczęśliwy. Ale ja bez Ciebie nie byłam, ani nie będę. Po dobrych paru godzinach siedzenia w jednym miejscu, wstałam i poszłam do domu. Z tym uczuciem zakochanej, nieszczęśliwej i niespełnionej nastolatki ..
|
|
 |
|
,, Ludzie rodzą się dobrzy, to otoczenie zmienia ich w takich skurwysynów ..
|
|
 |
|
W każdej ze słyszanych przeze mnie piosenek w ostatnim czasie, jest coś, co dotyczy jakby nas. Szkoda, że słucham tylko smutnych utworów ..
|
|
 |
|
A kiedy Cie pocałuję , trzy dni w gębie cukier czuję . : D / bieberovva
|
|
 |
|
Bawisz się uczuciami jak dziecko klockami. Budujesz i burzysz.
|
|
 |
|
dlaczego nigdy nie jesteśmy tak odważni jak w naszych myślach .. / bieberovva
|
|
 |
|
Nie mogę Cię zmusić do miłości, ale mogę sprawić, że się we mnie zakochasz . ( :
|
|
 |
|
Paliłam fajkę, siedząc na schodach, na których często razem siedzieliśmy. ' Czemu palisz? ' usłyszałam, a zza bloku wyłoniła się Twoja postać. ' Nie powinno Cię to już obchodzić.' Odburknęłam. Usiadłeś obok mnie, tak blisko, że znowu poczułam Twój zapach. Miałam ochotę się rozpłakać, dlatego założyłam kaptur za głowę i udawałam, że mam na Ciebie wyjebane. Zapadła cisza. W końcu powiedziałeś. ' Czego się wstydzisz?' Zakrztusiłam się. ' Co proszę?' Spojrzałam na Ciebie. ' Nie musisz zakładać kaptura, odwracać wzroku i udawać, że jest zajebiście. Chcesz to płacz, krzycz, uderz mnie, cokolwiek, tylko nie udawaj. ' spojrzałam przed siebie. ' Mam płakać, żebyś Ty był zadowolony? Mam Cię uderzyć, żebyś poczuł, jak bardzo mnie zraniłeś, ale się tym nie przejmiesz. Mam wrzeszczeć, że Cię nienawidzę, żeby całe osiedle ogarnęło, że świat mi się zawalił? Nie, dzięki, postoję.' Zdjąłeś mi kaptur, złapałeś za podbródek i mówiąc ' Boże, jak mi Ciebie brakuje..' zacząłeś mnie całować ..
|
|
 |
|
Podbiegłam do Ciebie, a Ty leżałeś na ziemi. Wszystkie auta zwolniły, a z samochodu, który Cię potrącił wysiadł kierowca, pasażer dzwonił po pogotowie. Zaczęła się ulewa, tak nagle. Spojrzałam na Ciebie, miałeś całą głowę we krwi, coś Ci się wbiło w klatkę piersiową. 'Kochanie, żyj, proszę Cię! Nie zostawiaj mnie!' Zbliżyłam swoją twarz do Twojej, a dłońmi oczyszczałam ją ze krwi. Szlochałam, ale nikt nie widział mych łez. Nagle poczułam, że coś mnie od Ciebie zabiera. To był Twój najlepszy kumpel, a reszta Twoich ziomków Cię otoczyła. 'Ja nie chcę!' Wyrywałam się Jemu. 'Nic mu nie będzie. On wie, że Ty na Niego czekasz i wróci do Ciebie, zrozum!' Nie docierało to do mnie. 'Ja nie potrafię bez Niego żyć!' Jeden z Twoich kumpli wstał i miał oczy zalane łzami. Zrozumieliśmy. Wtuliłam się w Twojego przyjaciela szlochając i szepcząc 'Obiecałeś, że mnie nigdy nie zostawisz.. Poczekam. '
|
|
 |
|
Bo są w życiu chwile kiedy stajemy przed poważnymi wyborami, właściwie to całe nasze życie jest jednym wielkim wyborem. Problem jednak zaczyna się wtedy kiedy musimy podjąć decyzje za kogoś....wybrać mniejsze zło, kierować się jego dobrem... jest to najtrudniejsza chwila w naszym i jego życiu, nie mówiąc o momencie w którym musimy go poinformować o naszej decyzji, stanąć przed człowiekiem którego życie trzymamy wtedy w rekach i powiedzieć: - tak wyjdę za Ciebie lub nie nie kocham Cię już....
|
|
 |
|
czasem jest po prostu źle. i tyle bym Ci chciała wtedy powiedzieć, tak mocno przytulić, ukoić w Tobie mój strach którego przecież we mnie za dużo jak na przeciętnego człowieka.
|
|
|
|