 |
|
" Nie żałuj niczego, co kiedykolwiek wywołało na Twojej twarzy uśmiech. Nigdy nie płacz przez coś, co kiedyś dawało Ci szczęście. "
|
|
 |
|
Jak się śmiać, gdy w środku nie do śmiechu? Jak
w coś wierzyć, gdy w nic się nie wierzy?
|
|
 |
|
Nalewam drugą szklankę żeby nie była pusta ,
jak pokój , moje serce i słowa w Twoich ustach
|
|
 |
|
Przed związkiem ustal badania : ustalenie celu badania, ustalenie swojego budżetu ile masz i ile Ci ubędzie, ustalenie badań pod względem: rzeczowym, przestrzennym i czasowym, przygotowanie instrukcji: jak zachować się w takich i takich sprawach, szkolenie , obserwacja, kontrola, analiza i wyciągnięcie wniosków... i mimo że wszystko będzie na "nie" to i tak nie posłuchasz rozumu i pójdziesz za głosem serca :)
|
|
 |
|
mimo tylu pomyłek i tak będę sobą...
|
|
 |
|
często uświadamiamy sobie błąd po fakcie, lecz niektóre rzeczy wykonane zbyt pochopnie nie są przez nas kontrolowane...
|
|
 |
|
Wiesz, lubię wieczory
Lubię się schować na jakiś czas
|
|
 |
|
I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
|
|
 |
|
Spojrzał się na mnie tym swoimi wielkimi oczyma, staliśmy tak 5 min w milczeniu ' nie dotykaj mnie' szepnęłam gdy chciał otrzeć moje łzy ' przepraszam' tylko na tylko było go stać, zawsze przepraszał i zawsze robił ten sam cholerny błąd ' zapomnij' odwróciłam się do niego tyłem i ruszyłam w jakąś stronę, nie wiem dokąd chciałam iść ale wiem że chciałam iść od niego jak najdalej ' nie odchodź, proszę... misiu , Kocham Cię' mówił ' to już nic nie da, żegnaj' spojrzałam się na niego ostatni raz i ruszyłam, ruszyłam do nowego świata, tam gdzie już nie będzie jego.
|
|
 |
|
bo pieprzę się z nim w samo południe rozkraczając nogi siedząc na umywalce w publicznej toalecie na dworcu a później wałujemy szlugi z kiosku. I podaje mu kolejne pigułki na języku a on skręca jointa z czterech bletek i kurwa rozbiera mnie wzrokiem i znów bierze mnie całą.I nie dosładza mi kawy i robi to specjalnie a ja biorę tą kawę i zalewam tapicerkę w jego ukochanym aucie. I latają talerze i na drobne kawałki roztrzaskuję się butelka moich ulubionych perfum i odjeżdża z piskiem opon a ja posypuję kreskę i nienawidzę go , zwijam kolejną stuzłotówkę i chcę jeszcze i jeszcze.I jestem w klubie czuje obce ręce na sobie i nie chcę ich tam a mimo wszystko nic z tym nie robię.I znowu jest on i wyciąga mnie siłą i szarpiemy się a później jest jego język w moich ustach i znowu jest dobrze , jest tak jak Być powinno.I kocham go i on kocha mnie i sprawia że żyje tym samym mnie niszcząc / nacpanaaa
|
|
 |
|
.I moja dusza , moja chora pełna blizn i zawirowań dusza , moje depresje, lęki , halucynacje , moje uzależnienia i wszystkie paranoje zdają się wyciszać przy nim robią się całkiem odległe. I nie zasługuję na niego i chcę żeby odszedł bo boję się , tak strasznie przerażająco boję się że znowu go zranię. Ale on , on nie może mnie puścić , za żadne skarby tego pierdolonego świata nie może tego zrobić , przecież znowu się załamie./ nacpanaaa
|
|
|
|