 |
|
Nic nie jest w stanie "zakleic" tej dziury w sercu, którą sprawiła Twoja śmierć. Odszedłeś tak nagle i niespodziewanie. Rodzina trzymała się razem, ale tak naprawdę każdemu z nas runął świat. Ogromny ból, który w Nas pozostał i świadomość, że już nigdy nic nie będzie tak samo. Miałeś piękny pogrzeb, ludzie ktorzy przyszli na Twoją ostatnią droge nie miescili sie w kościele. Nie mogę tylko zrozumieć "jak mogłeś nam to zrobić, jak mogłeś nic nie zrobić". Odpoczywaj w pokoju ojcze chrzestny.
|
|
 |
|
Znowu się odezwałeś, znowu nie dajesz zapomnieć. Nie odpisałam Ci, chociaż tak bardzo bym tego chciała. Nie mogę tego ciągnąć dalej, mimo, ze tak bardzo chcę. Sny coraz bardziej straszne, nawet tam się pojawiasz, a wraz z Toba cała nasza krotka historia...
|
|
 |
|
Ból, który trwa jest nie do wytrzymania. Co z tego, że niby mnie kochasz, skoro to co było już nie wróci. Nasza histiria jest czymś, czego chyba nigdy nie zrozumiem, czymś co będzie już żyło we mnie całe życie, a zdjęcia i wspólne chwilę na zawsze zostaną w moim sercu, sercu które Ty rozjebaleś na miliony kawałeczków. Juz do końca swoich dni bede układać z nich całość. Dałeś mi wczoraj nadzieję i dzięki niej tylko jeszcze żyje. Wytrzymam do końca miesiąca, później zniknę na zawsze z Twojego życia...
|
|
 |
|
Serce pękło na milion kawałków, łzy płynęły strumieniem. Wolę teraz, niż za dwa lata. Kolejny raz muszę sie podnieść, ale to ostateczna decyzja, za bardzo Cię kocham by ciągnąć to dalej. Za dużo mnie to kosztuje nerwów. Skończyłam tą historię jak pieprzony Romeo i Julia. Żegnaj ukochany, badz szczęśliwy...
|
|
 |
|
I przychodzi ten dzień, kiedy budzisz się z ogromnym bólem serca i potokiem łez. Kiedy marzysz tylko o tym, ze Twoje oczy nigdy więcej się nie otworzyły. Kiedy chcesz krzyczeć i płakać jednocześnie, ale nie masz zwyczajnie na to siły. Pytasz się w myślach Boga czemu to się wydarzyło, czemu tak mało czasu zostało. Czas- najgorszy wyznacznik miłości. Telefon milczy, nic już nie jest takie jak być powinno, a Twoja miłość jest tak silna, ze Cię aż przeraża. Boisz się swoich uczuć i tego co i tak nadejdzie. Wiesz, ze nie zapomnisz nigdy wspólnych nocy, ze nie możecie być razem i ze ta miłość w końcu Was zabije. Pieprzony scenariusz, pieprzony Romeo i Julia. Kocham Cię na zawsze...
|
|
 |
|
Kocham, kocham czubka wlosa, po same paznokcie u stop. Kocham całym sercem i całą duszą. Jestem w stanie zrobić wszystko, ale życie niestety bywa przewrotne i przewidziało inne zakończenie tej historii. Rok, dwa - tyle jest nam dane. Zadne z Nas tego nie chce, kazde z Nas boi sie tak samo. A gdy rozmawiamy zadne nie pyta, tylko oboje wycieramy sobie nawzajem łzy. Łzy, ktore już będą płynąć do końca życia, za miłością ktora nie miala prawa nawet sie rozpocząć. Jedno pytanie - dlaczego? Nigdy nie uzyskam na nie odpowiedzi. A serce będzie pekalo juz zawsze, juz zawsze bedzie milionem pierdolonych kawalkow...
|
|
 |
|
Wciąż powtarzają, że dom jest tam gdzie serce Twoje, ale dokąd idziesz, gdy serca nie masz?
|
|
 |
|
"Zjawisko, które opisuje, jest jednym z najtrudniejszych do pojęcia – to, jaki chcesz być, zmienia się w zależności od tego, kto jest obok ciebie, ale mimo wszystko nadal cały czas jesteś przecież sobą."
|
|
 |
|
Najtrudniej jest liczyć do dwudziestu czterech. Doba ma cholernie trudny wymiar, bo czujesz ciężar każdej przemijającej godziny - dzisiaj, w dniu który się nie powtórzy, nie wróci. Liczeniu do dwudziestu czterech towarzyszy przemijanie i umykająca szansa. Wewnętrznie czujesz, że powinieneś wykorzystać moment, wziąć się w garść, pójść po "swoje". Tylko co jest "twoje"? W każdych kolejnych dwudziestu czterech godzinach błyska pytanie, jak je przeżyć, by znów nie znaleźć się w martwym punkcie, gdzie po prostu nic nie wiesz. Teraz upijasz łyk herbaty, dwudziesta trzecia trzydzieści. Za moment minie kolejna pełna doba, położysz się do łóżka, zamkniesz oczy i pomyślisz o swoich marzeniach. Przyjdą kolejne dwadzieścia cztery godziny - czy odważysz się zawalczyć o to, by nie marzyć... a wspominać? / definicjamiloscii
|
|
 |
|
Zauroczamy się sobą. Poznajemy się bardziej, bliżej. Zauważamy wady. Akceptujemy je i nawet jak nam przeszkadzają mówimy o nich z uśmiechem i czułością . To już początek miłości. Lub. Odchodzimy , bo to nie to . Tylko zauroczenie. / aneczka_xdd
|
|
 |
|
Miłość jest skomplikowana i prosta jednocześnie. Czujemy ją , za każdym razem objawia się nie co inaczej, ale czujemy ją poprzez chęć bycia z drugą osobą najbardziej na świecie, myślimy o tej osobie bezustannie, chcemy żyć dla kogoś, uszczęśliwiać drugą połówkę nawet kosztem własnego szczęścia. Miłość nie jest wygodna, jest trudna, zmusza nas do podejmowania decyzji wbrew sobie , nie można się jej nauczyć . Po prostu ją czujemy. W każdym etapie związku jest inna. Dojrzewa razem z nami. Pogłębia się . Z czasem może się nam wydawać , że dopiero teraz naprawdę kochamy, a wcześniej to było zauroczenie, ale w miłości chodzi o to by czuć tak każdego dnia. Każdego dnia kochać coraz mocniej , aby każdy poprzedni dzień wydawał się tylko zauroczeniem w porównaniu do tego co jest obecnie. / aneczka_xdd
|
|
 |
|
Jestem nikim. Nie jestem przyjaciółką. Nie jestem miłością. Jestem tylko dziewczyną w związku. Jestem nikim. / aneczka_xdd
|
|
|
|