 |
|
Kiedy ju偶 straci艂am wszelk膮 nadziej臋 i zaczyna艂am sie poddawa膰, zobaczy艂am 2 wymarzone kreski. Pojecha艂am na pogotowie bo nie m9glam uwierzy膰. 3.1mm, wtedy 5 tydzie艅. Dzisiaj jeste艣my w po艂owie 6 i boj臋 sie, ca艂y czas sie boje, ze to jest za pi臋kne. Ze ten ma艂y cud, to tylko kolejna pr贸ba...
|
|
 |
|
Nie wiedzia艂em, 偶e ta strona jeszcze istnieje i 偶e pami臋tam do niej has艂o. Lubi艂em t膮 spo艂eczno艣膰, ciekawe czy to nowe pokolenie nadal tworzy takie wi臋zi, jak my kiedy艣 tutaj//mr.lonely
|
|
 |
|
Przez lata oddawa艂am innym to, co dla mnie wa偶ne. Najlepszy kawa艂ek. Ostatni 艂yk herbaty. Czas, kt贸rego sama mia艂am ma艂o. Milczenie, cho膰 chcia艂am krzycze膰. U艣miech, cho膰 p臋ka艂am w 艣rodku.
My艣la艂am, 偶e tak trzeba. 呕e dawanie siebie do ko艅ca to dow贸d troski. 呕e rezygnacja to forma mi艂o艣ci. A potem zrozumia艂am co艣, co bola艂o bardziej ni偶 wszystkie te po艣wi臋cenia razem wzi臋te. Nikt tego nie zauwa偶y艂. Nikt nie widzia艂, 偶e wybieram gorsze dla siebie, by kto艣 m贸g艂 mie膰 lepiej. Nikt nie zapyta艂, czy czego艣 mi brak. Nikt nie zrozumia艂, 偶e cisza to czasem wo艂anie. I to by艂 ten moment, w kt贸rym pierwszy raz w 偶yciu zapyta艂am sam膮 siebie:....
|
|
 |
|
Nie potrzebujesz zamkni臋cia od tych, kt贸rzy zadali Ci b贸l. Ich milczenie m贸wi wi臋cej ni偶 tysi膮c s艂贸w, a ich odej艣cie to nie strata, lecz lekcja.
To, jak Ci臋 potraktowali, nie definiuje Ciebie - ale to, jak si臋 po tym podnios艂a艣, ju偶 tak. Brak szacunku, k艂amstwa, manipulacje... To nie by艂y Twoje b艂臋dy, tylko ich wybory. A Twoim wyborem jest i艣膰 dalej, z podniesion膮 g艂ow膮, nie ogl膮daj膮c si臋 za siebie.
Zamkni臋cie nie przychodzi z ich przeprosinami - ono rodzi si臋 w Tobie, w Twojej sile i spokoju.
|
|
 |
|
呕ycz臋 Ci wszystkiego co najlepsze. 呕ycz臋 Ci wspania艂ej kobiety, kt贸ra b臋dzie patrze膰 na Ciebie tak jak ja patrz臋 aby wszyscy wiedzieli, 偶e jeste艣 jej. 呕ycz臋 Ci kobiety, kt贸ra pokocha Twoje wady tak samo mocno jak zalety. 呕ycz臋 Ci kobiety, kt贸ra b臋dzie potrafi艂a dla Ciebie du偶o po艣wi臋ci膰. 呕ycz臋 Ci kobiety dla kt贸rej b臋dziesz nie idealnym idea艂em. Przede wszystkim kobiety, z kt贸r膮 b臋dziesz cholernie szcz臋艣liwy. [jestemjakajestemxd]
|
|
 |
|
Jebana masochistka. Siedzie膰 z kim艣, kto nigdy nie dowie si臋 o tym co my艣l臋, czuje i wgl. Uratowa艂e艣 mnie, i nigdy si臋 o tym nie dowiesz. Nigdy.
|
|
 |
|
Nie noja wina, 偶e sie zakocha艂am, nie moja wina, 偶e na d藕wi臋k jego g艂osu, spojrzenia wszystko we mnie pulsuje. Nie moja wina, 偶e to.ni3 ma sensu bytu. Nie moja wina.
Ale jak kiedy艣 sie dokopiesz do tego, zrozumiesz, 偶e jeste艣 dla mnie mega wa偶ny...
|
|
 |
|
A je艣li 艣wiat rozpada艂by si臋 na kawa艂ki czy chocia偶 przez chwil臋 to co kiedy艣 mieli艣my razem mia艂oby dla Ciebie znaczenie? Czy chocia偶 przez chwile pomy艣la艂by艣 o mnie i o tym, 偶e moje m艂ode serce kocha艂o Ci臋 mocniej ni偶 gwiazdy na niebie? Kiedy b臋dziemy si臋 偶egna膰 z 偶yciem czy zastygniesz z moim imieniem na swoich ustach? Kocha艂am Ci臋 bardziej ni偶 podpowiada艂 mi zdrowy rozs膮dek, jak mam dotrwa膰 napis贸w ko艅cowych je艣li nie wiem nawet jakie masz 偶ycie i czy kto艣 Ci臋 kocha?/bekla
|
|
 |
|
[ ] I pad艂o na mnie. Nie czuje kompletnie nic. Zero z艂o艣ci, 偶alu, szcz臋艣cia itd. Nie czuje nic. Mam po prostu wszystko w tyle. Nic mnie cieszy, nic. Dotkn臋艂am dna. I chyba jest ni tutaj dobrze. Nie wiem. Jestem martwa... A jedyna osoba, kt贸ra mo偶e mi pom贸c sra w zbroje i si臋 wycofuje. Chyba mam do艣膰...
|
|
 |
|
Przez moj膮 g艂ow臋 "przelatuja" filmy. Ojciec, tabletki, zyletka, zamkni臋ty, terapia 艣mier膰 najwa偶niejszych os贸b, bol, Krzyki, awantury, rzeczy lec膮ce przez mieszkanie, r臋ce na moim ciele, zdrady, policja, ludzie, kt贸rzy mnie zostawili. I co z tego, 偶e si臋 u艣miecham? Ostatnio us艂ysza艂am, 偶e mam taki bol w oczach, 偶e a偶 si臋 tego boj膮. Ton臋 i nikt nie jest w stanie mi pom贸c. Pr贸buja, owszem. Ale ja nie chce. 呕ycie na wyparciu? Czy ogromne pragnienie, 偶eby kto艣 w ko艅cu zabra艂 ten b贸l? Nie wierze w Boga, ale w tej chwili modl臋 si臋, 偶eby mnie st膮d zabra艂, bo wi臋cej ju偶 nie znios臋. Nie dam rady.
|
|
|
|