 |
|
ironia losu. ludzie wpajają ci,że nie masz pojęcia co to uczucia. ale w pewnym momencie zaczynasz rozumieć co to miłość. oddajesz sie w pełni temu uczuciu. wieczorami nalewasz dwie lampki wina zamiast jednej, gotujesz dla dwóch osób a nie tylko dla siebie samej. spędzacie we dwoje weekendy w tym cholernym mieszkaniu przepełnionym wspomnieniami z widokiem na bałtyk. nocami nie śpicie aby tylko móc rozmawiać. ale wystarczy jedna osoba trzecia będąca pod wpływem alkoholu i całe twoje dotychczasowe szczęście walczy o każdą minutę życia podłączony pod całą aparaturą. zabija cię świadomość, że w każdej chwili możesz stracić to wszystko co najwspanialsze a ty nie możesz już nic zrobić.. /maniia
|
|
 |
|
Moja miłość, za nią zawsze w bój stanę. Widzisz? Honor czasem jest ważniejszy niż przetrwanie.
|
|
 |
|
Znów się uśmiecham. Szkoda, że nie z twojego powodu.
|
|
 |
|
Dopóki jesteś tu ze mną to miejsce coś znaczy, póki jeden z nas stoi reszta będzie z nim tańczyć i nawet gdyby cały świat był nam wbrew.
|
|
 |
|
Gram sobie w pchełki lubymi myślątkami
|
|
 |
|
czy można być smutnym z przyzwyczajenia?
|
|
 |
|
Nienawidzę go. .Jestem pewna , że wszystkie możliwie uczucia jakimi kiedykolwiek go darzyłam wypaliły się przez jego pierdolone ego , przez jego prawdziwe JA, przez jego pieprzoną pewność . Wszystko uleciało .OTWORZYŁAM OCZY. Zobaczyłam jego prawdziwe oblicze. Wiem , że teraz z całych sił będzie robił mi pod górkę , wiem , że teraz będę przechodzić przez piekło wiem to bo nie dostał tego czego pragnął z powrotem . Mnie.
|
|
 |
|
Zostawić to za sobą - tak kurwa próbuję...
I przyśpieszam bardziej, jakbym chciał od tego uciec.
Ze łzami w oczach, myślami tam gdzie nadziei nie spotkasz,
Puszczam kierownicę, chcąc śmierć sprowokować.
Nie czuję niepokoju, z ust dwa ostatnie słowa... (Kocham Cię)
|
|
 |
|
ty zachowałaś dumę w końcu rzekłaś - rozumiem - i spytałaś mnie czy wiem jak ty teraz się czujesz
|
|
 |
|
"pytasz jaka przyczyna czego tobie brakuje co takiego jest w niej"
|
|
|
|