 |
|
Po prostu stań tam i patrz, jak się staczam. Obserwuj, jak się zmieniam, jak popadam w narkomanię, piję wódkę zamiast wody, odkładam markowe ciuchy w brudny, stary dres. Obserwuj, jak przestaję mi zależeć na czymkolwiek, nawet na tym, czy jeszcze poprawnie oddycham. No dalej, stój z boku, uśmiechaj się ironicznie, opowiadaj kumplom, jak zniszczyłeś mi życie. Przecież tak bardzo lubisz widzieć, jak cierpię.
|
|
 |
|
Nie chciałam go zranić. Myślałam, że robię dobrze, godząc się z nim być, ale byłam zwyczajną egoistką, która myślała tylko o sobie. Przecież prawda zawsze wychodzi na jaw, a prawdą było, że nigdy go nie kochałam. Brnęłam w to każdego dnia, wmawiając sobie coś, czego nie ma. Wmawiając sobie jakieś uczucie do niego, które nie istniało. Udając, że to wszystko, co jest między nami, to nic innego jak cudowna miłość. On dawał mi szczęście i myślałam, że to, co robię, też w pewien sposób go uszczęśliwi, do momentu, aż wrócił facet, który naprawdę był w moim sercu już jakiś czas, wtedy wyszło wszystko. A on? Idealny, ułożony chłopak, wpadł przeze mnie w narkomanię, czego nigdy sobie nie wybaczę.
|
|
 |
|
Tego potrzebowałam. Potrzebowałam tego spotkania ,żeby uświadomić sobie, że to koniec. Przeszłość nie zamieni się w teraźniejszość, tamte chwile nie będą już moją przyszłością. To nie boli, ja nie cierpię, tego właśnie mi brakowało do zakończenia rozdziału związanego z nim. Potrzebowałam strzału po pysku od rzeczywistości, który w końcu powiedział mi, że dosyć już czekania i wiecznej tęsknoty, bo muszę iść do przodu. Dziękuję za to co było i żegnam. /esperer
|
|
 |
|
Może i jestem pyskata, ironiczna i nerwowa. Działam impulsywnie, rzucam rzeczami o ścianę, a potem zbieram je skrupulatnie z podłogi. Robię coś, a po kilku minutach tego żałuję, taka właśnie jestem. Nie musisz mnie lubić, możesz uważać mnie za bezuczuciową, nieogarniętą psychicznie sukę. Dla mnie liczą się przyjaciele i chwile,które przyspieszają tętno./esperer
|
|
 |
|
Przepraszam. Nie potrafię jeszcze odpuścić, zamknąć te drzwi i otworzyć kolejne. To boli, to taki rodzaj autodestrukcji,z której wychodzisz na kilka dni, otrzepujesz się z tego i sądzisz, że dasz radę. Potem to Cię znowu łapię,przydusza do ziemi i słodko szepce do ucha, że nigdzie nie pójdziesz, bo jeszcze musisz pocierpieć skoro zdecydowałaś się kochać kogoś nieodwzajemnioną miłością. /esperer
|
|
 |
|
Zarzekasz się, że to już koniec. Przed znajomymi grasz dziewczynę z sercem w jednym kawałku. Znowu zaczynasz wychodzić na imprezy, upijać się nie ze smutku, a z ochoty na zabawę. Uśmiechasz się, śmiejesz, spotykasz z innymi. Jest dobrze. Potem pojawia się okazja spotkania z nim. Rzucasz wszystko, skreślasz te odzyskane chwile, by ponownie móc zatopić się w jego oczach. Taka właśnie jestem, ciągle będę do niego wracać, nieważne co by zrobił czy powiedział. Obiecałam mu przecież, że wszyscy mogą się od niego odwrócić, a ja nadal będę. /esperer
|
|
 |
|
Dajcie mi już spokój z tym pocieszaniem, mówieniem,że będzie dobrze, że się ułoży. To moja sprawa jak korzystam ze swojego życia, a raczej jak z niego nie korzystam. Gówno wiesz o tym jak się czuję, więc błagam... Możesz siedzieć obok, ale nie próbuj mnie zrozumieć, bo ja sama siebie nie rozumiem./esperer
|
|
 |
|
Odrzucałam, każdego faceta, który okazywał mi zainteresowanie, tłumacząc, że nie chcę związku. Czekałam na ciebie, moje serce nie było w stanie pokochać nikogo innego. Wierzyłam, że możemy być razem. Dziś już wiem, że nie możemy lecz mimo to nie potrafię pójść na przód.
|
|
 |
|
Jestem ciekawa jakbyś zareagował na wieść dowiadując się od mojej kumpeli że jestem w szpitalu i że lekarz daje mi 2 miesiące życia. Ciekawa jestem co byś zrobił. Czy odwiedził byś mnie w szpitalu. Czy napisał sms-em że ci bardzo przykro i że współczujesz, a może wpadł byś na sale krzycząc że mnie kochasz, żebym nie odchodziła i ze łzami w oczach pocałował. I uwierz jakbym usłyszała takie słowa z twoich ust umierając byłabym najszczęśliwszą dziewczyną na całym świecie. Bo umierałabym ze świadomością tego że mnie kochasz a na dodatek w twoich ramionach.
|
|
 |
|
Zajebiste uczucie kiedy nawet twoja przyjaciółka ma cię w dupie . Która może zwierzyć ci się ze wszystkiego i ty jej wysłuchasz potem doradzisz ,ale gdy ty wspomnisz o swoich problemach sercowych gdy wspomnisz o tym który złamał ci serce słyszysz tylko 'weź wyjdź' . Wielkie pozdro dla takich ludzi.
|
|
 |
|
bardzo prawdopodobne, że jutrzejszego dnia, potrąci mnie samochód na pasach. bardziej prawdopodobne jednak, że ktoś po raz kolejny wbije mi nóż w plecy, uśmiechając się ze satysfakcją. ale najbardziej prawdopodobne, że kiedyś nie wytrzymam. i tak, będzie to wina Jego, tego który każdego dnia niszczy mnie psychicznie i zostawia kolejne rany. będzie winą ludzi, którzy z nienawiści do mojej osoby, za wszelką cenę chcą mi dopiec. będzie to również Jego wina, bo jak to stwierdził, odszedł "dla mojego dobra", zupełnie nie zdając sobie sprawy, że niszczy mnie tym. ale jedyną osobą, którą najbardziej będę obwiniała za swoją śmierć - będę ja. bo to właśnie ja, pozwalam na takie traktowanie. i to ja nie potrafię powiedzieć temu definitywne i nieodwołalne - nie.
|
|
 |
|
tu nawet nie chodzi już o mnie. o to, że cierpię, o to, że cały dzień, wraz z bezsenną nocą myślę o Tobie. o tym jak się czujesz, jak się trzymasz i czy jest w porządku. boję się, że któregoś dnia, Twój kumpel po raz kolejny napiszę, że walczysz o życie w tym cholernym szpitalu. pragnę mieć Cię przy sobie, żeby mieć tą pewność, że nic Ci nie grozi, i dać tą świadomość, że przebrniemy przez ten nadmiar problemów. razem, bo osobno jak już nie raz dowiedzieliśmy, że jest do dupy.
|
|
|
|