 |
|
Chcę mieć Ciebie tu, nie w formacie jpg.
|
|
 |
|
Czy myślę o Tobie? Czasem rano, po przebudzeniu. Chwilę. Mniej więcej do kolejnego poranka.
|
|
 |
|
Bo chciałabym być niewidzialna, chociaż przez chwilkę. Poszłabym do Twojego domu, usiadła obok Ciebie i wpatrywała się w Ciebie jak w obrazek. Na końcu musnęłabym Twoje usta i odeszła szczęśliwa i spełniona.
|
|
 |
|
jeszcze nadejdzie taki dzień, gdy spojrzysz w niebo, uśmiechniesz się do siebie i wyszeptując: "wreszcie jestem szczęśliwa". A po chwili podejdzie facet twojego życia, przytuli cię mocno i pocałuje w kark.
|
|
 |
|
Po burzy zawsze wychodzi słońce. Szkoda tylko, że moje życie bez przerwy jest zachmurzone.
|
|
 |
|
Nigdy mnie nie kochałeś, prawda? chociaż nie, kochałeś... moją krew. jak wampir. skradałeś się cicho. czekałeś aż zasnę. a potem zabrałeś mi życie. zabrałeś je razem z nią. i co, powiedziałeś przepraszam? jakby to mogło coś zmienić. skazałeś mnie. na wieczne cierpienie. lecz uwolniła mnie najlepsza z przyjaciółek. śmierć. przyszła nocą. wezwana przez zimną stal. poszłyśmy razem. w przepaść bez dna...
|
|
 |
|
Zamknięta w czterech ścianach siedzę i zastanawiam się co ja takiego zrobiłam , że życie mnie tak traktuje.
|
|
 |
|
zupełnie inaczej jest, jeżeli masz kogoś, kto cię kocha. to ci daje setkę powodów, aby żyć. ja ich nie mam.
|
|
 |
|
- Czemu masz czerwony ślad na ręce? Znowu się cięłaś? - Nie, tylko znalazłam żyletkę i sprawdzałam czy jeszcze działa i przez przypadek się przecięłam. - A jak będziesz używać siekiery albo piły to też będziesz sprawdzać na sobie? / w.
|
|
 |
|
Gdy po raz pierwszy Cię zobaczyłam, moje serce było w całości. Ale odkąd odszedłeś, wciąż szukam jego części, po drodze gubiąc się. / w.
|
|
 |
|
Już zapomniałam jak to jest widzieć codziennie ukochaną osobę, nawet z daleka. Już nie mam dla kogo się ubierać, dla kogo wstawać każdego dnia. Moje życie po prostu straciło sens. Zazdroszczę dziewczynom, które widzą Ich nawet z daleka. Ja mogę jedynie mieć nadzieje, że akurat tego dnia On umyśli sobie odwiedzić nasze gimnazjum. Zazwyczaj wtedy już prawie zapominam, nie myślę o Nim tak często, nie jestem na to w ogóle przygotowana. A potem On zawsze odchodzi, a ja stoję na korytarzu z wielkim uczuciem bólu i tęsknoty i wiem, że muszę sobie jakoś poradzić przez te najbliższe tygodnie, ale po prostu nie mam siły. Z każdym dniem coraz mniej. / w.
|
|
 |
|
Po drodze gubię wszystkie ważne dla mnie myśli, każde liczące się uczucia. Stałam się pusta, bardziej niż lalka. Wyprana z emocji i rzucona jak mięso wśród zwierząt. Bez szansy, ratunku na przyszłość, na szczęśliwe życie. / w.
|
|
|
|