 |
|
przy pierwszym kieliszku opowiem ci jakie ma oczy. po drugim, będę wtajemniczać cie w jego niesamowite cechy. po trzecim, będę przez łzy opowiadała ci jak bardzo mnie ranił. po czwartym będę skakała wykrzykując jego imię. po piątym wejdę na dach i zacznę krzyczeć, że go kocham. po szóstym zadzwonię i opowiem mu, jak bardzo boli jego nieobecność i jak bardzo żałuję, że nie ma go przy mnie i nie widzi, jak po wypiciu siódmego i ósmego kieliszka staję na krawędzi dachu i daję krok do przodu.
|
|
 |
|
przecież to tylko chwila. jedna krótka chwila - i nie ma już nic. jeden nóż i jeden ruch. skończyłoby się. przestałaby potrzebować go jak tlenu w każdej minucie. przestałaby dusić się wspomnieniami i walczyć o każdy oddech. przestałaby myśleć, tęsknić i kochać. przestałaby. drżąca dłoń i srebrne ostrze, jak jedność - zimne. coraz bliżej klatki piersiowej. coraz bliżej serca. kilka centymetrów między stalą a bijącym ostatkami sił mięśniem. bliżej. milimetry. głośne przełknięcie śliny, ostatnie 'kocham' na ustach i... wreszcie. gwałtowne pchnięcie. głuchy jęk odbity od ścian, uderzył w sufit i wypadł przez okno. pozbawiona duszy krucha postać, pokracznie leżąca na podłodze z wciąż otwartymi oczami. pozbawiona życia, uczuć i jakichkolwiek zmartwień. / nieswiadomosc
|
|
 |
|
oparła się o ścianę, w jednej dłoni trzymając butelkę Daniells'a, w drugiej ściskając białe tabletki. wzięła jedną w palce i podniosła do ust."za szczęście, którego nigdy nie zaznałam" - powiedziała i połknęła ją, zapijając alkoholem. "za zranione serce"- jej zachrypnięty głos rozdzierał ciszę. wzięła trzecią tabletkę - " za nieprzespane noce". "za litry łez" - popiła czwartą. "za samotność" - piątą. sięgnęła po szóstą. "za niespełnione marzenia" - szepnęła połykając. zaczęło jej się kręcić w głowie. słabnącą dłonią mocniej chwyciła butelkę."za zazdrość"- przełknęła siódmą. drżącą ręką wsadziła sobie do ust ósmą - "za miłość". widziała już tylko zamazane kontury. whiskey rozgrzewała ją od środka, a tabletki zalegały w pustym żołądku."za Ciebie, Kochanie" - powiedziała lekkim bełkotem, połykając dziewiątą. krajem dłoni rozmazała tusz na policzkach. po płytkim wdechu wzięła ostatnią -"za to popieprzone życie" - syknęła lekko rozchylając wargi, po czym osunęła się na podłogę./n
|
|
 |
|
Czasem ta pustka mnie przeraża. Wtedy robi mi się zimno i potrzebuję kogoś kto mnie ogrzeje. najczęściej jednak pomocni są tylko koc i herbata, którą muszę sobie zrobić sama.
|
|
 |
|
Życie to nie teatr-nie ma próby generalnej...
|
|
 |
|
" Całe życie byłam taka samotna Przyszedłeś i uwolniłeś mnie od bólu. "
|
|
 |
|
Nawet przez sekundę nie myśl, że życie zawsze jest słodkie jak wata cukrowa. Czasami naprawdę rani. / Ian Somerhalder ♥
|
|
 |
|
wiatr targał jej włosy i rozwiewał myśli. pragnęła jego obecności bardziej niż czegokolwiek innego. pociągnęła łyk lecha, by zagłuszyć tą przeraźliwą pustkę. odpaliła papierosa ze łzami w oczach i zeszła z kanału.szła na wojnę z rzeczywistością, by polec w bólu...
|
|
 |
|
- Na które piętro? - Na wypełnione szczęściem, poproszę.
|
|
 |
|
Z rozmazanym tuszem, czerwonymi oczami, drżącymi wargami wykrzyknęła że życie jest piękne...
|
|
 |
|
siedziała w klasie podparta ręką, co chwila uderzała rytmicznie długopisem w ławkę, wystukując jakąś melodyjkę. nie zwracała już uwagi na lekcję, ani na znajomych, którzy co chwila o coś ją prosili. całe 45 minut wpatrywała się w jeden punkt, a na przerwie przyklejała sobie uśmiech do twarzy, bo przecież... trzeba grać.
|
|
 |
|
stay with me, let's just breathe
|
|
|
|