 |
|
Też miałeś ten moment, gdy całe życie przeleciało Ci przed oczami? Ludzie, których zraniłeś nagle pojawiali Ci się w głowie i rzucali na raz zarzutami. Paliło Cię w skroniach. Łzy zżerały Cię od środka, nie wypełzając nawet na twarz. Przypominałeś sobie o miłości. O szczęściu. O tym, co dobre. O tym, co straciłeś. Wiesz, jak to jest, prawda? Tak się czułam. Wijąc się z bólu na środku ulicy, wyczuwając w ustach metaliczny smak, umierałam. Działo się wszystko to, co sobie wymarzyłam. Ja odchodziłam. A ludzie zbierający się wokół, z przerażeniem w oczach, zostawali. Aczkolwiek ktoś wyciągnął ku mnie rękę, która miała być pomocna... Obandażowana głowa. Lekki wstrząs mózgu. Promile we krwi. Ja. Historia lubi się powtarzać. Coraz częściej tu wracam - jest śnieżnobiała pościel i sala z oknem wychodzącym na wschód. Już mi wszystko obojętne.
|
|
 |
|
Nazwij ją kurwą, szmatą, dziwką i przy okazji obraź samego siebie, że chodziłeś z takim kimś.
|
|
 |
|
Nie ważne, czy jesteś jego drugą czy trzecią. Ważne byś była jego ostatnią.
|
|
 |
|
Gdzie podziali się ludzie, którzy mówili, że mamy się nigdy nie poddawać?
|
|
 |
|
To smutne, że za każdym razem gdy na mnie patrzył widział we mnie tylko zepsutą zabawkę.
|
|
 |
|
Lepiej wpadnij, polej, zapijemy smutek.
|
|
 |
|
Pisz do mnie czasem, bo umieram.
|
|
 |
|
Zazdrość to cień miłości. Im większa miłość, tym dłuższy cień.
|
|
 |
|
i uwierzyłabyś, że dziewczyna, która kompletnie przestała wierzyć w miłość znów kogoś mocno pokochała?
|
|
 |
|
Wciąż miała mi za złe , że nie rozumiem , iż prawdziwa miłość zostawia czasem plamy na meblach .
|
|
 |
|
Kiedyś, by być uśmiechniętą potrzebowałam paczki fajek, pół litra Jacka Danielsa,a teraz do uśmiechu wystarczy mi twój cudny głos.
|
|
 |
|
leżę na podłodze i zastanawiam się jak nazwać to, co teraz czuje. To chyba miłość.
|
|
|
|