 |
|
siedziała na krawężniku, u boku ruchliwej ulicy, nie bała się tego, że policja dostrzeże co trzyma w prawej dłoni. liczyło się tylko tanie wino, odpalona fajka i On. męska dziwka, facet bez uczuć, który ją zostawił. a przyrzekała sobie, iż nie zakocha się więcej, nie udało się.
|
|
 |
|
kolejną noc nie ma Ciebie przy mnie, a to, że czuję Cię obok, to tylko wyobraźnia.
|
|
 |
|
i kolejny film z serii, co by było gdyby chciał ze mną być, dzisiaj w nocy, gdy zasnę.
|
|
 |
|
paskudny charakter, zwyczajne dziecko? normalne słowa, słyszałam je nie raz, tak myślą o mnie ludzie, którzy są nieważni i mam na nich wyjebane.
|
|
 |
|
żeby być KIMŚ , trzeba być SOBĄ.
|
|
 |
|
teraz powiem ci że mam to w dupie, ale napij się ze mną wódki, to opowiem ci ze łzami na policzkach jak to strasznie boli, jak strasznie nienawidzę tego świata i w jednym momencie zrozumiesz. po prostu. / angelic
|
|
 |
|
w jednym momencie zrozumiałam że nikogo nie obchodzi, że posypał mi się cały świat. że wszystko co do tej pory było dla mnie wszystkim - rozwaliło się, i nikt mi nie pomoże tego odzyskać. wiem, że muszę być silna, muszę się uśmiechać i chociaż sprawiać wrażenie że jakoś się trzymam. tylko, że to jest takie trudne.. nie potrafię pogodzić się z tym, że w jednej chwili straciłam praktycznie wszystko. teraz już jest lepiej, ale były takie tygodnie, że chciałam odejść bo czułam że sobie nie poradzę. chciałam żeby mnie zabrali z tego świata. chciałam uciec od problemów a przecież to niemożliwe, bo gdziekolwiek bym nie była zawsze będzie ze mną to cholerne serce, które tak zajebiście ufało, i które wierzyło, że ci najbliżsi nie zawiodą i będą zawsze. przecież tyle razy obiecywaliście, że będziecie zawsze!! zawsze, kurwa, zawsze. / angelic
|
|
 |
|
ciężko się przyznać ale lubię jego wyraz twarzy, jest taki chamski, i mogłabym wpatrywać się w niego bez końca. lubię jego usta, które powoli przybliżając się do moich powodują szybsze bicie serca. lubię jego ramiona, lubię jak mnie przytula i lubię jak mówi szeptem, bo wtedy tak niesamowicie mnie kręci. w ogóle lubię go całego. / angelic
|
|
 |
|
i te wtorkowe poranki, kiedy tata budzi mnie tekstem - 'kici kici Kotku, wstajemy'. :)
|
|
 |
|
i tak niedługo oleję najważniejszą obietnicę. po kolejnej kłótni z Tobą i rodzicami, zapalę fajkę, zacznę płakać i trząść się, dostanę ataku. z bezsilności wyjmę z kieszonki w kurtce srebrną żyletkę, przejadę ją po dłoni, krew zaleje kolejne ubrania z mojej garderoby, a ja stanę się o dwieście procent szczęśliwsza. to nałóg. jestem masochistką.
|
|
 |
|
do końca pieprzonego życia będę żałować tego cholernego spaceru. zaczarowałeś mnie. wiedziałam, że nie potrwa to zbyt długo, ale poddałam się chwili. całowałeś mnie zbyt namiętnie, przytulałeś zbyt czule, mówiłeś zbyt piękne słowa. tak naprawdę, byłeś i jesteś zwykłym ćpunem. a ja uwierzyłam w szczerość Twojego uczucia, Idiotka.
|
|
 |
|
w dniu Twoich osiemnastych urodzin, życzę Ci wszystkiego najgorszego, bo zraniłeś mnie, Idioto.
|
|
|
|