 |
|
Bo wiesz... Gdy sie spotyka drugiego człowieka, nie ma sie wobec Niego planów. Przyjaźnicie sie, wszystko ładnie, pięknie, wszystko idzie po Twojej myśli, po jakimś czasie baaaaaam. Zakochujesz się w Nim, ale przecież mu nie powiesz, że Go kochasz. No, bo po co? chcesz stracić Jego przyjaźń i zostać z niczym?
|
|
 |
|
Wiesz jakie to uczucie, gdy w nocy budzisz się z krzykiem? Wiesz jakie to uczucie, gdy przed zaśnięciem łzy mimowolnie Ci napływają do oczu? Wiesz jakie to uczucie, gdy dusisz się własnym płaczem? Wiesz jakie to uczucie, gdy wiesz, że niepotrzebnie żyjesz? Wiesz jakie to uczucie, gdy już masz dość tego życia bez Niego? Wiesz jakie to uczucie, gdy wspomnienia Cię powoli zabijają? Nie? To nie pierdziel mi, że mnie rozumiesz.
|
|
 |
|
w miłość nie wierzę, ale wszystko się kręci wokół niej.
|
|
 |
|
Ja nie kocham ideałów, kocham ludzi którzy mnie niszczą. Którzy namawiają do grzechu i uczą jak umierać. Którzy prowadzą mnie w zakazane miejsca i dają gorzkie cukierki. Tacy ludzie mają obłąkane spojrzenie, żyją krótko, ale intensywnie. Ludzie ze skażoną psychiką, psychopaci. Ideałem nie są ci którzy powodują że czuję się bezpieczna, są to ludzie którzy wzbudzają we mnie strach. Którzy mówią o wolności a tak naprawdę nigdy jej nie zaznali. Żyjący na przekór, wytyczający nowe ścieżki.
|
|
 |
|
Za miesiąc święta. Zapewne będą toczyły się właśnie teraz potężne kminy, jak zwykle - pasterkowo. Będą kolędy, będzie choinka, prezenty i życzenia. Ja, na ten miesiąc przed świętami, powinnam ułożyć jakąś listę wymarzonych rzeczy, lecz ślęcząc nad pustą kartką nie wiem, co napisać. Wyjątkowo, Boże, dzisiaj nie proszę. Dziś dziękuję, bo tego, co mam, nawet sama nie potrafiłabym tak perfekcyjnie opracować. Co mi z kilku tytułów książek czy płyt, tak w gruncie rzeczy? To mimo swojej ceny, nie ma żadnej wartości. Życiowy paradoks, iż to, co najlepsze nie żąda banknotów z portfela.
|
|
 |
|
Lubię te noce. Zachmurzone niebo, księżyc raz po raz przecinający chmury i ciemne konary drzew. Ciepło na prawej dłoni, splecionej z Jego ręką i ulokowanej w kieszeni. Lubię jak Jego śmiech dźwięczy mi w uszach, i jak wybieramy te najmniej oświetlone drogi, i jak jesteśmy tylko my, wyłącznie. Uwielbiam to, jak na każdym kroku delikatnie mnie traktuje, tak jakbym miała się za chwilę rozpaść, kiedy zrobię coś niewłaściwego; jak próbuje ograniczyć moje wulgaryzmy i wszelkie używki. Uwielbiam jak mówi o fetyszach, napomina o asfiksjofilii i każe mi to w ewentualności wybić sobie z głowy, zapewniając iż nigdy mnie nie zrani w żaden fizyczny sposób. Zaciska mocniej moją dłoń i mówi coś dalej o tym, że będzie mi przynosił śniadania do łóżka, a potem przez kolejne dziesięć minut rozmawiamy o marnym kakao. Nie ogarniam tych zmian tematu, nie rozumiem, najbardziej uczuć, lecz co by się nie działo - nie pozwolę tego sobie odebrać.
|
|
 |
|
Nie wiesz jak drecza mnie mysli samobojcze. Nie wiesz jak czuje sie strasznie w kazdej chwili. Nie wiesz co mnie dobija, co wkurwia. Nie wiesz tego co lubie. Nie wiesz o czym mysle w danej chwili. Myslisz, ze ja mam sile walczyc o kolejny dzien? Myslisz, ze mam sile by zyc? Myslisz, ze jak sie usmiecham to jestem szczesliwa? Nie, nie jestem. Nie potrafie sie cieszyc z malych drobiazgow. Odchodze od rzeczywistosci i zaglebiam sie w swiat marzen. Wiesz czemu? Tam jest o wiele lepiej, nie ma bolu, cierpienia, smutku i innych rzeczy. Ten swiat stanowi czesc mojego zycia. To taka nie wymazalna czesc, bez ktorej nie potrafie funkcjonowac.
Nie wiesz jak boli to, ze wyjechal. Nie wiesz jak tesknota rozpiera mnie od wewnatrz. Nie wiesz jak to jest gdy szukam Jego twarzy gdziekolwiek spojrze. Nie wiesz jak boli to,ze nie moge Go dotknac. Nawet nie wiesz ile mysli przychodzi mi do glowy jak nie wchodzi dlugo na gadu. Nie wiesz kurwa jaki to bol, kiedy druga osoba wyjezdza na drugi koniec Polski
|
|
 |
|
wchodzisz tu codziennie a nawet kilka razy dziennie. widzisz napis "Moblo.pl- dziel się chwilą" a Ty i tak piszesz o przeszłości.. Zakończ przeszłość, zwróć uwagę na teraźniejszość bo możesz stracić najwspanialsze chwile życia./ maniia
|
|
 |
|
Za priorytet uważasz dobre samopoczucie, a świadomie dopierdalasz się coraz bardziej z każdym kolejnym przesłuchanym kawałkiem. Nie chcesz już pić, a paradoksalnie wódka jest tym, co najgładziej przeszłoby Ci teraz przez przełyk. I fajki - nienawidzisz palić, cholera, nie znosisz tego dymu, drażni Cię, a mimo to najchętniej wciągnęłabyś do płuc kilka papierosów. Czas chyba w ten piątkowy wieczór przyznać, iż nie wszystko gra.
|
|
 |
|
w przeciągu ostatnich trzech tygodni wiesz o mnie więcej niż własna mama.. / maniia
|
|
 |
|
i wiem, że to teraz czytasz więc proszę Cię o jedno.. wróć taka, jaka byłaś rok temu.. / maniia
|
|
 |
|
I przecież to nie będzie trwało wiecznie, nie między Wami. Przecież wiesz jaka jesteś i wiesz jaki On jest, i to takie oczywiste, że wreszcie popełnicie jakiś ostateczny błąd, który tą całą konstrukcję zniszczy. Do diabła, masz już to przed oczami: swój płacz po nocach i Jego z wódką, Bóg wie gdzie. Będzie ciężko, Twoje serce przejdzie tortury, utrzymasz się ostatkami sił, ale mimo to nie zawracasz z drogi do pełnego zatracenia. Nie, wciąż Go całujesz, jakbyś nie miała świadomości jakie to wszystko jest kruche.
|
|
|
|