 |
|
Będę patrzeć jak upadasz, jak niszczysz się przez Niego i chociaż kiedyś byłaś moją przyjaciółką - będę mieć na to wylane. / samowystarczalna
|
|
 |
|
jesteś skurwysynem, nieraz bolało mnie przez Ciebie serce, pewnego razu - kiedy odszedłeś - rozsypało się na miliardy kawałeczków - a mimo to, mijając Cię na ulicy potrafiłabym obdarować Cię szczerym uśmiechem, bo przecież tylko Ty potrafiłeś go tak skutecznie wywołać. / samowystarczalna
|
|
 |
|
wiem, że większość ludzi za mną nie przepada, mam to gdzieś, ja nie przepadam za większością z nich.
|
|
 |
|
Jego uśmiech ? mogłabym rozróżnić kilka rodzajów. Szczery, prawdziwy, którym zaraża każdego. zwykły, normalny, kiedy coś Mu się spodoba i ten sztuczny - którego nie znoszę, ponieważ nienawidzę kiedy udaje, że jest szczęśliwy, a tak naprawdę coś rozrywa Mu serce, widząc ten uśmiech u Niego, mój zmienia się w smutny wyraz... / samowystarczalna
|
|
 |
|
- Kochasz Go ? - nie - jak to, przecież mówiłaś... - to co do Niego czuje, to znacznie więcej niż miłość.. / samowystarczalna
|
|
 |
|
broniłam się przed tym z całych sił. jednak czułam, że po raz kolejny przegrywam. mijając go bez słowa, wmawiałam sobie, że zachowuję się rozsądnie, gdy tak naprawdę czułam że umieram.
|
|
 |
|
[1] Wiesz jak wygląda jeden z najsmutniejszych momentów? Kiedy stoisz z nim twarzą w twarz, patrzysz jak jego skóra zmienia kolor z bladego na czerwony i odwrotnie, jak z jego ust pada co najmniej dziesięć wyrazów na sekundę, a do Ciebie docierają tylko pojedyncze słowa. W głowie układasz sobie całą rozsypankę wyrazową, by zrozumieć o czym on mówi; i wtedy wszystkie te chaotyczne zdania, które wypowiada stają się takie proste i piękne. Mówi o tym, jak bardzo Cię kocha, jak każdego dnia przed snem myśli o tym jak może być pięknie, że nie wyobraża sobie dnia, w którym mógłby Cię nie widzieć, żę chciałby być już Tobą zawsze, każdego dnia Ci przypominać jak wiele dla niego znaczysz, przytulać co godzinę, całować na dzień dobry i dobranoc, a Ty… Ty masz łzy w oczach.
|
|
 |
|
[2] Nie spodziewałaś się tego. Nie z ust tego człowieka - Twojego przyjaciela. Nie czujesz tego samego do niego. Lubisz go. Nawet bardzo, ale nie aż tak jak on Ciebie. Nie chcesz mu łamać serca, ale nie masz wyjścia. Chcesz by był szczęśliwy z kimś kto odwzajemni jego uczucia. Dochodzisz do wniosku, że to może być Twoja wina i po chwili milczenia – przepraszasz, jeżeli swoim zachowaniem dawałaś mu jakąś nadzieję. I wtedy on mówi słowa, które ściskają żołądek i powodują kolejne łzy w oczach „Ty nie dawałaś mi nadziei, Ty jesteś moją nadzieją” .
|
|
 |
|
przeżywasz ta miłość jak dziewica orgazm.
|
|
 |
|
wiesz co zrobić, żeby wszystko zjebać.
|
|
 |
|
proszę Mamo nie wchodź do mojego pokoju, bo nie chcę, żebyś przeze mnie umarła, dostając zawału, kiedy zobaczysz mój bałagan! / samowystarczalna
|
|
|
|