 |
|
Nawet jeśli się rozejdziemy, jeśli nas rozdzielą
To moja dusza poleci ku tobie
Na pewno jesteś moimi skrzydłami
Twoja miłość to konstelacje nad Ziemią
|
|
 |
|
W ciemności dostrzegłam promień światła;
Dobiegał on z twoich łagodnych oczu gdy na mnie spojrzałeś
Z czułością, która wzbudziła we mnie chęć do płaczu,
Delikatnie dały mi powód do życia
|
|
 |
|
Bo nawet jeśli jestem zależna od kogoś, nie ma tu niczego jeszcze czego bym sobie życzyła
Moje prawdziwe " JA " jest właśnie tu, nie zamykaj oczu
|
|
 |
|
Połyskujące łzy lśnią na niebie
Doleciały do niego na skrzydłach wiatru
Nawet jeśli chmury zasłoniły księżyc,
To wciąż czuję jego światło
|
|
 |
|
Na obrazie ogromnego nieba
Rozkoszuję się małym snem
Jeśli nie zabraknie mi radości
|
|
 |
|
Droga się tu nie kończy
Idź, przejdź przez okno
Wystarczy zbliżyć się do tęczy
A wtedy...
|
|
 |
|
Ilu ludzi mnie mija...
Nawet wyczerpana
I na kolanach - nigdy, nigdy się poddam!
Wśród piór odnajdę ukojenie
|
|
 |
|
Pozbądź się balastu ze swych stóp
Może to twoje uczucia?
Ale teraz słuchaj uważnie;
Nareszcie nadszedł czas,
By się zbudzić
|
|
 |
|
Niebo - choć wspaniałe -
Ciągle nosi tę samą znajomą barwę
Chmury zmieniają kształt
Nawet gdy nie odwracasz od nich wzroku
|
|
 |
|
Ten świat jest taki wielki,
Że wystarczy otworzyć okno,
By poznać nowych ludzi - dostrzeżesz ich
Zaraz za tęczą
|
|
 |
|
Kiedy odwracasz się ode mnie i uciekasz
Pragnę iść i gonić twoją postać, ale
Wieczorna samotność pochłania resztkę mojej odwagi
|
|
 |
|
Zamykam oczy, wspominając słowa
Które – jedno za drugim – powiedziałeś do mnie
Nawet jeśli powinnam być teraz szczęśliwa
Niepokoję się i zastanawiam, dlaczego drży moje serce
|
|
|
|