 |
Niby medycyna poszła do przodu, a leków na cierpienie, tęsknotę i ból po stracie kogoś bliskiego jakoś nie wynaleziono..
|
|
 |
Uważaj co mi obiecujesz, bo ja to traktuję wszystko poważnie Każdą obietnicę zapamiętuję . A łamiąc je, ranisz mnie...
|
|
 |
A mi to się wydaje, że Bóg zabawił się ludźmi.. Wymyslił miłosć, aby patrzeć jak oni nie dają sobie z tym rady i smiać się z tego..
|
|
 |
Bez miłości serce człowieka staje się martwe
|
|
 |
Na święta poproszę nowy uśmiech, bo ten już się starł, nowe oczy, bo stare rozpuściły się w łzach i nowe serce. Bo tamto się złamało.
|
|
 |
Rozsypałem się. Chciałabyś mnie pozbierać ?
|
|
 |
Nie zapomniałam do dziś. Początkowo nie chciałam tej pamięci, nienawidziłam jej, chciałam ją zniszczyć, zabić, pogrzebać, z czasem jednak przyzwyczaiłam się do niej, a ostatecznie chyba nawet pokochałam. Ale to wcale nie znaczy, że przestała boleć. Najbardziej boli przed drobiazgi: gdy dobiegają mnie dźwięki piosenki, którą razem słuchaliśmy, gdy ktoś wymieni tytuł filmu, o którym rozmawialiśmy, gdy poczuję zapach perfum, których używał, gdy gdzieś usłyszę jego imię, wciąż tak bliskie i ukochane..
|
|
 |
-A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy?
- Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika..
|
|
 |
,I owszem, mogę wszystko. Mogę jej wyjebać, mogę sprawić by jej życie stało się koszmarem. Ale nie potrzebuje tej satysfakcji. Bo i tak oboje wiemy ze ja zawsze byłam i będę lepsza, i nie muszę sobie o tym żaden sposób przypominać."
|
|
 |
domówka u niego . siedziała u niego z jego piwem w dłoniach . dochodzila 3 nad ranem , czuła jak piwo robi swoje . chciała się położyć , połowa osób już zbierała się do domu , więc gospodarz imprezy zaczął odprowadzać wszystkich do drzwi . przytuliła twarz do poduszki , która otulała ją zapachem jego perfum . przymknęła oczy . obudziła się tak gdzieś po godzinie . poczuła pod głową coś co napewno nie było poduszką . leżała na jego klatce piersiowej po uszy przykryta kołdrą . podniosła się powoli , żeby go nie obudzić , przeczesała palcami włosy na wypadek gdyby w razie tak się stało . napisała na kartce ' przepraszam , że bez pożegnania ' wychodzą spojrzała się na niego ostatni raz , był taki uśmiechnięty . dochodząc do swojej dzielnicy dostała smsa '' tak cudownie zagryzałaś wargi , kreśląc tych kilka słów ' . ugieły się pod nią kolana , miała wrażenie , że jej głośno bijące serce obudzi zaraz całe miasto .
|
|
 |
Twierdzisz, że to co mówię jest chamskie? Ciesz się, że nie słyszysz tego co myślę.
|
|
 |
i nie życzę Ci źle. życzę Ci fatalnie, kochanie.
|
|
|
|