 |
Jeśli nie stworzysz własnego planu na życie, prawdopodobnie znajdziesz się w planie kogoś innego. Zgadnij, co w nim dla ciebie przygotowano? Nic specjalnego
|
|
 |
Siedziałam w domu, gdy ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam i zobaczyłam kilku znajomych mojego chłopaka. Czułam, że coś jest nie tak. Spojrzałam na nich pytająco, lecz dopiero po długim czasie, któryś odważył się cokolwiek powiedzieć. Rozumiałam, co piąte słowo. Za szybka jazda, motor, hamulce, wypadek, nie było szansy. Osunęłam się na ziemie. Nic do mnie nie docierało, czułam się jak w transie. Słyszałam jakieś wrzaski i dopiero, gdy poczułam, że ktoś mnie obejmuję, zorientowałam się, że to ja krzyczę. Nie wiem, co działo się ze mną przez kolejne dwa dni. Zadzwonił telefon, ktoś zapytał się dlaczego jeszcze mnie nie ma. Nie chciałam iść na pogrzeb, nie chciałam się żegnać. Lecz przyjaciele nie dopuścili do tego. Stanęłam nad jego grobem, wokół zebrało się z tysiąc osób, odgłos motorów, padający deszcz, płacz, to wszystko wydawało się nie być realne. Jednak wiedziałam, że to koniec.
|
|
 |
Cała zapłakana stanęłam przed jego drzwiami. Nie wiem skąd wiedział, że tam jestem jednak otworzył mi już po chwili, nawet nie musiałam pukać. Zapytał, co się stało. Chciał mnie przytulić, jednak szybko się odsunęłam i strzeliłam go w twarz..- Za co!? Za niewinność. Za zdradę, której nie popełniłeś i za tą sukę, co siedzi w twoim pokoju. Spojrzał na mnie zaskoczony. - Przepraszam, ja& - tak wiem nie chciałeś. To wszystko samo tak wyszło. Gdy odchodziłam, zdołałam zobaczyć dziewczynę, z którą mnie zdradził. była moją przyjaciółką.
|
|
 |
Weszłam do domu i od razu pobiegłam do swojego pokoju, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać w poduszkę. Nagle usłyszałam, że ktoś nawet nie pukając wchodzi do środka. Już miałam zacząć wrzeszczeć, gdy podszedł do mnie mój czteroletni brat i przytulając się do mnie powiedział, że wszystko będzie dobrze. Był chyba jedyną osobą, dzięki której na mojej twarzy w takiej chwili mógł pojawić się uśmiech.
|
|
 |
- Ile on dla Ciebie znaczy ?
- Znaczy tyle że gdyby nagle znikną , byłabym w stanie oddać serce żeby wrócił , mogłabym skoczyć za nim z najwyższego wieżowca i nie bać się niczego , mogłabym znieść wszystkie złe dni dla jednego tylko z nim .. Ale nie zrobiłabym jednego.
- Czyli ?
- nigdy nie powiedziałabym mu że go kocham.
|
|
 |
- Ile on dla Ciebie znaczy ?
- Znaczy tyle że gdyby nagle znikną , byłabym w stanie oddać serce żeby wrócił , mogłabym skoczyć za nim z najwyższego wieżowca i nie bać się niczego , mogłabym znieść wszystkie złe dni dla jednego tylko z nim .. Ale nie zrobiłabym jednego.
- Czyli ?
- nigdy nie powiedziałabym mu że go kocham.
|
|
 |
Potrzebuję takiego mężczyzny jak Ty. Znajdź mi takiego albo ożeń się ze mną.
|
|
 |
aż w końcu znalazł się ten, który złamał serce największej suki w mieście.
|
|
 |
widzisz żyje na tym świecie z nadzieją na to , że kiedyś moje największe marzenie przyjdzie do mnie , przytuli , pocałuje i powie , że to czekanie miało jakiś sens .
|
|
 |
Serce jest jak szkło. Czasami lepiej pozostawić je złamane, niż próbować je składać kalecząc się przy tym jeszcze bardziej.
|
|
 |
Czasem brakuje mi szczęścia. Tego nie ukrywam
|
|
 |
Wiedziałam, że się mną bawisz, jednak tak trudno było sobie Ciebie odmówić.
|
|
|
|