 |
|
To takie przyziemne żyć z kimś takim jak Ty,
a odnaleźliśmy siebie na planecie wśród galaktyk
|
|
 |
|
Kolejna zima, cukier na ustach i sól na podeszwach,
choć mam pustkę w lustrach i ból w okolicach serca
|
|
 |
|
Bo wiesz, że Cię kocham,
a śmierć jest tu metą na pokaz i nie skorzystam z niej,
mając nawet beton na stopach
|
|
 |
|
Problem w tym, że nie mam Ciebie, ale kto by tam się przejął
|
|
 |
|
Może zadzwonię i zapytam, 'co tam?', a może przyjdę i naniosę trochę błota?
A może tak jak zwykle zdecyduję się zostać, wiesz dobrze, jak mi blisko do nihilistycznych postaw
|
|
 |
|
Jakie to wszystko jest kruche, sam wiesz, to Ty 36 i 6
|
|
 |
|
Jeśli nie chcesz cierpieć to też przestań ranić
|
|
 |
|
Jest Ci trochę szkoda że było coś między Wami, uspokajasz oddech standardowo procentami
|
|
 |
|
Przecież kurwa nie mówię, że nie jestem bez winy z ciężkim sercem nawijam, o tym że z nami koniec..
|
|
 |
|
problem w tym, że nie mam ciebie, ale kto by tam się przejął
|
|
 |
|
za oknem jesień, to już jest chyba trzecia w tym roku
widocznie niebo ma do opłakania sporo
|
|
 |
|
zapijam smutki z kolejną butelką wódki ..
|
|
|
|