 |
|
Niestety tak już jest, ja cię kocham, ty mnie nie.
|
|
 |
|
Nigdy więcej! Kończę z miłością.
|
|
 |
|
Tak bardzo cię kocham. Moje serce nie chce tego,
lecz rozum podpowiada, że nie ma wyjścia innego.
|
|
 |
|
Żadne słowa nie wyrażą ile dla mnie znaczysz, i dlatego mnie boli, że tak na to patrzysz.
|
|
 |
|
Tylko ty, i nie zmieni tego nigdy nic.
|
|
 |
|
Może jesteśmy zbudowani po to, by się rozpaść, ale ja nie jestem na tyle silna, żeby zerwać z tą przeszłością.
|
|
 |
|
Musisz, czasem musisz uciec, musisz zabrać kurtkę, wyjść, musisz trzasnąć drzwiami, musisz odejść z przeszklonymi oczami. Musisz zostawić go ze wspomnieniem Ciebie jako tej słabej, kruchej istoty, która Go najbardziej potrzebuje, podobnie jak Ty masz mieć w głowie Jego obraz - z twarzą w dłoniach i krzykiem, który odbił się echem o ściany. Nie wolno Wam zostać na tych samych metrach kwadratowych, dusić się toksycznością i obrzucać się wciąż pretensjami. Musicie odetchnąć. I musicie się kurewsko źle czuć, nie móc odnaleźć spokoju i zrozumieć, że tylko przy sobie jest Wam stuprocentowo dobrze.
|
|
 |
|
kochanie, widzisz jak umieramy? za siebie, bez siebie, za sobą, ze sobą? jak wypalamy się z każdą chwilą coraz bardziej? jak zabijamy siebie wzajemnie każdym słowem, gestem i spojrzeniem? a widzisz te łzy? te pełzające w nas larwy, wpierdalające serca jak zepsute mięso? kurwa widzisz jak gnijemy? że nas już nie ma? jak bardzo się zepsuliśmy? /slaglove
|
|
 |
|
i to nie jest tak że nam już nie zależy. że zniknęliśmy jak popiół po ulubionym papierosie, nie ubyliśmy jak wódki w flaszce. nie zapomnieliśmy o sobie, tylko dlatego że dwa najpiękniejsze słowo zastąpiliśmy jękami w dyskotekowych kiblach. i kurwa to nie tak że dla siebie już nic nie znaczymy, tylko dlatego że zabłądziliśmy./slaglove
|
|
 |
|
że what? ja mam schizy czy jest burza w środku grudnia?
|
|
 |
|
autostradą chwil zmarnowanych
|
|
 |
|
kocham Cię, ale daj mi chwilę po nokaucie twym
|
|
|
|