 |
czujesz się żałośnie z tym, że ktoś może znaczyć dla mnie tak wiele, że bez niego czuje się nikim.
|
|
 |
kurwa. wariuje. najpierw ciesze się że pojawił się ktoś inny niż On, zaraz potem mam łzy w oczach bo wiem, że już nikt, nigdy nie przytuli mnie tak jak przytulał mnie On. zniszczyłeś mnie.
|
|
 |
cudowne uczucie, na środku korytarza znaleźć się w ramionach innych niż Jego, usłyszeć "tęskniłem" i poczuć pocałunek w czubek głowy. jednak jest ktoś inny komu zależy. tak kochanie skończyłam z Tobą.
|
|
 |
i to uczucie, gdy będąc 2 metry od Ciebie, nie czuje nic. żadnej jednostronnej więzi, która dawniej rozpierdalała mnie od wewnątrz. nie istniejesz.
|
|
 |
przeolbrzymi głaz, w moim gardle, uniemożliwiający mówienie. i niemoc, bezsilność na taką skalę, że nawet łzy nie chciały ze mnie wyjść siłą, sprzeciwiając się moim nakazom. 10 piętro. butelka, za oblanie naszej miłości. i upadek. Ciebie i złożonych mi obietnic. mój uprzedni krzyk, że miłość dodaje skrzydeł. zaprzysiężenie, że miłość uskrzydla. Twoja chęć pokazania mi, że się ze mną zgadzasz. a jedyną myślą jaka mną targa, jest chęć ponownego zabicia Cię miłością.
|
|
 |
wpatrując się w smugi papierosowego dymu, widzę Twoje spojrzenie. przecież jest dosłownie wszędzie, a ja mimo wszystko powoli zapominam jak nerwowo skurczały się Twoje tęczówki, kiedy wypowiadałeś dwa,niezwykle prymitywne słowa względem mnie. palę. podoba mi się połączenie Ciebie i powolnej śmierci. z każdą kolejną sekundą, nikotywnowego tańca w moich płucach, jestem corazj bliżej końca. papieros za papierosem. sekunda za sekundą. umieram. raz, dwa, trzy - jestem coraz bliżej Ciebie kochanie.
|
|
|
|