 |
|
Tylko przyjaciele.Ale przybliżasz się do mnie cały czas,a ja tylko się na to wszystko uśmiecham zalotnie.Miła rozmowa,oh,jakie to proste,tak łatwo nam to poszło,a teraz mnie obejmujesz ramieniem,a ja się śmieję z tego,co właśnie powiedziałeś i kładę swoją głowę na Twoim ramieniu.Tylko przyjaciele.Ale kurcze,impreza,więc idziemy tańczyć,jakiś facet się do mnie przystawia,ale Ty tylko złowrogo na niego patrzysz wypowiadając przez zaciśnięte zęby"nawet jej nie dotykaj".Tylko przyjaciele.Schodzimy z parkietu,bo chce nam się pić,ciągle roześmiani i przytuleni,ale to nic,zamawiamy piwo i wychodzimy na zewnątrz.Siadamy na jakiejś ławce,rozmawiamy,dużo rozmawiamy,a Ty mnie przytulasz i ja Ciebie też,naturalnie.Ale tylko przyjaciele.Odwracam na moment głowę,a kiedy zwracam ją znów w Twoją stronę,Twoje usta są tuż przy moich.Twoje ręce pod moją bluzką,moje pod Twoją koszulką,błądzą po naszych nagich ciałach,oh to tak cudowne,tak cudowne,że zjebaliśmy właśnie naszą przyjaźń./believe.me
|
|
 |
|
Chciałam Go mieć, mieć blisko, przy sobie, od poniedziałku do piątku, w każde weekendy, każdego miesiąca, bez przerw, bez niepotrzebnych wyjazdów, chciałam Go mieć przez cały czas, potrzebuję Jego miłości, troski i ciepła, które zawsze przynosił, na każde spotkanie, zawsze przychodził z wielkim uczuciem, nie jest z tych, którzy lubią przebierać w słowach, układać, wygłaszać i powtarzać w każdej możliwej chwili, ale wiem, że byłam ważna, wiem, że kochał, wiem też, że cierpiał, bo musiał wybierać, musiał uciekać, ukrywać się. Wiem to, wie to moje serce. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Siedzę oparta o ścianę i czekam, stukam o ekran komórki, raz, dwa, trzy, przecież to niemożliwe, żebyś dziś o mnie zapomniał, przecież obiecałeś, że się odezwiesz, miałeś napisać, zadzwonić, cokolwiek. Jest już 22, ja dalej czekam, mimo, że każdy normalny człowiek poszedłby spać, albo zajął się czymkolwiek innym, ale nie ja. Nie ma nikogo w domu, pokój oświetla jedynie odblokowywana co chwilę komórka. Lecą powoli łzy, nie umiem ich powstrzymać, cholera jasna, otwieram energicznie szufladę, przewracam wszystkie ubrania, gdzieś tutaj musi być, przecież tutaj zostawiłam, jest, wyciągam zioło, drżącymi od nerwów rękoma zaczynam skręcać jointa, to nic, że miałam z tym skończyć, obiecałam, ale teraz, teraz to nie ma zupełnie znaczenia, bo znów w wirze melanżu o mnie zapomniałeś, to tak bardzo boli. Ale teraz jakoś mniej, bo wciągam właśnie dym do płuc, powoli się uspokajam, powoli wracam do starego życia, znów przez Ciebie. / believe.me
|
|
 |
|
Kochanie, przytul mnie, o tak, nie puszczaj, nawet o tym nie myśl, tak jest dobrze. I chyba coś do Ciebie mówię i chyba nawet, że Cię uwielbiam za to jak się mną opiekujesz na każdej imprezie i chyba, że jesteś kochany i cudowny, albo coś takiego. Tylko czemu nic nie mówisz, czemu siedzisz cicho, czemu patrzysz na mnie szklącymi się oczami i mnie uciszasz, skarbie, przecież to co powiedziałam to prawda, to nie tak, że jestem pijana i siebie nie kontroluję. Oh, przytulasz mnie jeszcze mocniej, jakie to przyjemne, coś szepczesz, chyba, żebym nic nie obiecywała, albo żebym już nie piła, albo to i to. A ja chcę już stąd iść, ale nie chcesz mnie puścić, to chyba dobrze, mówisz, że jesteś za mnie odpowiedzialny. Jesteś taki kochany, więc czemu nie potrafimy tego wszystkiego przenieść na rzeczywistość, czemu tylko po alkoholu tacy jesteśmy, no powiedz czemu. Nie wierzysz już w moje żadne słowo, nie dziwię się, ale to co teraz powiem to prawda - kocham Cię. / believe.me
|
|
 |
|
Tak bardzo potrzebuję Twoich silnych ramion, które szczelnie chroniły mnie przed całym złem. Tak bardzo brakuje mi Twoich czułych pocałunków na pożegnanie i dzień dobry. Tak bardzo tęsknię za całodniowymi rozmowami. Szaleję, chodzę w kółko, palę, siedzę, wstaję, patrzę w sufit, wycieram żyrandol, palę, cholera jasna, co ja robię, to wszystko nie ma sensu, ale co mam robić? Powiedz co mam robić, kiedy wiem, że właśnie trzymasz ją w swoich ramionach i zapewniasz, że jest tą jedyną? No powiedz, cholera powiedz, co mam robić, czym się zająć, no czym, skoro serca już nie mam, a moje ciało w ogólnie mnie nie słucha. / believe.me
|
|
 |
|
Chyba już rozumiem, uczymy się wtedy kiedy jesteśmy przeklęci od tych, których nienawidzimy najbardziej. Nie da się tego cofnąć.
|
|
 |
|
Nie potrzebuje pomocy, nie potrzebuje usprawiedliwienia, sama to sobie zrobiłam, sama doprowadziłam się do tego stanu, ale nie sądziłam, że kiedykolwiek i przez cokolwiek można tak umierać. Nie sądziłam, że śmierć może być tak powolna i tak bolesna. Moje ciało, moje wszystko jest poranione i skrzywdzone przed wszystko co spotkałam. Nie chcielibyście mnie teraz zobaczyć, nie chcielibyście tego przeżywać. Jestem rozsypana na milion małych kawałków i straciłam coś co było mi potrzebne by żyć.
|
|
 |
|
Pozwalam sobą targać, przerzucać z boku na bok, z jednej nocy w drugą, pozwalam sobie czekać, pozwalam nazywać siebie winną, życie w obłędzie, już nie wiem, jak prawidłowo powinna wyglądać codzienność. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Nie rozumiem siebie, przecież mogłabym być wolna, przecież mogłabym nie czuć tego bólu, mogłabym nie chodzić jak cień i ramionami nie ocierać o ściany. Mogłabym tak wiele, gdybym tylko, wystarczyłoby tylko pozwolić Mu odejść, nie oczekiwać, nie dzwonić, nie pisać, nie wracać do tego samego związku tysiące razy, mogłabym znów podnieść się na nogi i nie czuć tego brudu na dnie. Mogłabym... / nieracjonalnie
|
|
 |
|
W tym jesteśmy najlepsi, pakujemy się w bezsensowne związki, których potem nie jesteśmy w stanie skończyć, zbyt przyzwyczajeni jesteśmy, ale to nie miłość, to niemiłość, przecież doskonale zdajemy sobie z tego sprawę.
|
|
 |
|
Chodź ze mną, potrafię Ci pomoc, sprawić, że przestanie boleć, chodź, zaufaj mi, kocham Cię, gdybyś tylko wiedział jak bardzo, to pewnie popierdoliłoby Ci się od tego w głowie, chodź, nigdy Cię nie skrzywdzę, nikt nigdy nie będzie tak wspaniały, wiem, banalne, ale przecież tak mało ludzi potrafi tak naprawdę kochać, bez brudu i syfu świata, dla większości miłość to destrukcja, a nie, wcale nie, więc chodź, pozwól sobie pokazać.
|
|
 |
|
Bądź przy mnie,nie zostawiaj mnie,nie teraz,jestem chora,nie możesz.Jestem chora od tego wszystkiego,od całego okropnego świata,od dziwnych ludzi,od tych wszystkich złamanych obietnic.Czasem zastanawiam się nawet po co w ogóle wychodzę na zewnątrz,przecież w domu mam ciepły koc,dwie kołdry,stos poduszek,mrożoną pizze i jakąś dobrą kawę w kredensie.Cholera,przecież mam w szafie dwa piwa i flaszkę,jak zwykle,a w szufladzie leży niespalone zioło.Przecież mogę się tutaj zaszyć,mogę puścić sobie muzykę przez słuchawki i wcinać chipsy pod kołdrą,mogę leżeć i patrzeć w sufit,mogę nic nie robić cały dzień i tylko wieczorem wyjść z pokoju,żeby wziąć prysznic.Ale wiesz czemu to życie byłoby gorsze,mimo,że wydaje się być idealne?Bo w nim nie byłoby miejsca dla Ciebie.A teraz jest.I może to największy błąd mojego istnienia,ale ciągle trzymam wolne miejsce obok mnie,dla Ciebie./believe.me
|
|
|
|