 |
|
do doskonałości brakuje Ci tylko mnie
|
|
 |
|
blady róż na mych paznokciach, a
za nimi wspomnienie twojej sączącej
się krwi. nie to nie masochizm.
|
|
 |
|
wiedział co puścił wolno, nie pozwolił by wróciło. "to" kochało.
|
|
 |
|
jedną z moich największych wad jest to, że tak łatwo wybaczam. zbyt łatwo.
|
|
 |
|
i niech mnie powieszą na szubienicy za to, że dopuściłam do tego, aby moje uczucia tak się zagalopowały. do tego stopnia, że gdy obiecuję sobie być obojętna, wszystko leży w gruzach jak Cię ujrzę. nie potrafię się do Ciebie nie uśmiechnąć. nie potrafię mijając Cię nie pomachać. nie potrafię się opanować oglądając Twoje zdjęcia. tak, uwierz. taką wielką władzą dysponujesz nade mną.
|
|
 |
|
czy Ty myślisz, że nie próbowałam nauczyć się żyć bez Ciebie? czy sądzisz, że lubię przegryzać wargi do krwi, nie spać nocami, martwiąc się o Ciebie, zadręczać się tym, że teraz, w tej chwili być może jakaś inna dziewczyna Cię dotyka? otóż nie. ja naprawdę wiele razy obiecywałam sobie, że to koniec. ale nigdy nie udawało mi się. choćbym nie wiem jak tego chciała. bo to za bardzo skomplikowane, moja miłość do Ciebie.
|
|
 |
|
kawał skurwiela. kawał skurwiela, który nigdy nie będzie mój.
|
|
 |
|
Jeśli miałabym wybrać jedno miejsce,
w których szczęście osiąga maksimum,
bezapelacyjnie wskazałabym na Jego ramiona.
|
|
 |
|
papierosy z twoich ust smakowały lepiej,
krew pulsowała w skroniach i wybuchałam histerią kłamstw z mojej głowy.
|
|
 |
|
Czasami zapominam o najprostszych zasadach,
mogę rozkochać każdego, a sama zakochuję się w najgorszych draniach.
|
|
 |
|
było w twoim uśmiechu coś z najlepszego mężczyzny na świecie
i nie mówię, że nie chciałabym być Twoja.
|
|
 |
|
w tej chwili potrzebuje faceta. nie chcę blondyna z niebieskimi oczami. chcę tego często nieogarniętego bruneta z czekoladowymi oczami. chcę? nie, nie chcę. potrzebuję.
|
|
|
|