 |
|
Przykryta wstydem własnych myśli,
stulam spłonioną twarz,
muskając spragnione wargi,
pocałunkiem ciemnej nocy.
Każdy oddech mym marzeniem,
każde westchnienie mym pragnieniem,
błąkające się samotnie,
w bezmiarze fantazji nocnej.
Gorącym mym oddechem,
spalę każde puste słowo,
rozpalając te niewypowiedziane,
w rannym pocałunku na dzień dobry.
|
|
 |
|
Serce bijące...
błękitem bławatków,
zapachem...
minionego lata,
bijące cichutko...
kolorem wspomnień.Spójrz,wiosna znów idzie...
|
|
 |
|
Gaśnie światło
chowającej się za horyzont.
lampki
Na zachmurzonym niebie
sufitu
nie widać drogowskazów
gwiazd.
Tylko latarni błysk
odnajduje nasze niecierpliwe
dłonie...
|
|
 |
|
Widziałam dziś wschód słońca... Patrzyłam, jak w bólu rodzi swe promienie. Jak własną krwią zabarwia każdy skrawek szarego nieba, przedzierając się przez zasłonę nocy. Zwycięża. Pełne blasku, dominuje nad widnokręgiem. Nastał nowy dzień...
|
|
 |
|
Noc
zrzuciła gwiezdny
płaszcz,
odesłała księżyc
,nieproszona
przenika przez okno,
flirtuje ze snem ...
|
|
 |
|
Z bukietem pachnących uśmiechów,
czekasz witając kolejny magiczny dzień.
Mówisz- Słońce chce dziś dłużej spać...
I uczysz dostrzegać piękno ,w szarości dnia.
|
|
 |
|
Aniele...
Czy otulisz skrzydłem?
-swych nieskalanych ramion
Wtedy, gdy usłyszę
- samotności ciche pukanie?
Zagasisz zwątpienia ogień?
- deszczem nadziei
Rozpalisz podniebne latarnie
-gdy mrok zawita?
Nie odpowiadaj jeszcze
-Nie chcę umierać po prostu...ja,
tylko pytam...
|
|
 |
|
...przez niewielkie szczeliny wyłamane w zasłonie,
przenika światło nadchodzącego jutra...
|
|
 |
|
Jest takie miejsce, gdzie chowasz skrycie
spłoszone motyle Twych nagich myśli.
I taki maleńki kącik tam w nim, dla mnie...
|
|
 |
|
Demony przeszłości,
pomieszkują
na waleta,
w mojej
głowie
...i
czekają...
Teraz,
wśród
łąkowych,
rumianków...
nasączonych
Tobą...
- jestem
bezpieczna.
|
|
 |
|
Mam...
miłość Twoją
w zasięgu myśli
- by czuć.
Mam miłość
czułą
i...
jasną.
Teraz...
na palecie barw
wyszukam
...siebie.
|
|
 |
|
Uśmiechaj się do aniołów,niech dotrzymują nam w życiu kroku. Może kiedyś ,jak szybko się odwrócę,to ujrzę mojego , jak kroczy z boku...
|
|
|
|