 |
|
I dont want hurt him. but.. i'll do it.
|
|
 |
|
Kocham Cię, choć wiem, że masz dziewczynę. paranoja.
|
|
 |
|
te czekoladowe oczy i maleńkie piegi mnie rozbrajają.
|
|
 |
|
Objawy mojej choroby na Ciebie są proste: wystarczy że zobaczę Cię na korytarzu i już ciśnienie 220.
|
|
 |
|
Widzę czysta ignorancję w Twoich oczach
|
|
 |
|
Był maj.. zapoznali się na korytarzu szkolny, niewinne rozmowy, spotkania, aż padło pierwsze `kocham cię` .. zauroczeni.. zakochani... jednak ktoś kłamał. po tylu chwilach spędzonych razem zostawił ja bez słowa wytłumaczenia, a kiedy mijają się na korytarzu nie jest w stanie spojrzeć jej w oczy... zostały tylko wspomnienia.
|
|
 |
|
Kocham Cię, tak po prostu i bez ściemy
|
|
 |
|
We were always just that close
|
|
 |
|
chciałabym znaleźć taką książkę, a w niej odpowiedzi o tym co siedzi w was, o czym ten świat do nas bredzi.
|
|
 |
|
są takie rzeczy na które nie mamy wpływu
to my - niechciani, wychowani pośród syfu
wśród brudnych krawężników i szarej monotonii
gdzie czas stoi, dni płyną w kroplach alkoholi
wokół bloki, ci zmęczeni ludzie, spuszczone głowy
puste spojrzenia i nie ma dokąd uciec, chyba
że w ćpanie jarając grudę i dając w banie
tocząc jak skałę swoje marne życie
dalej patrząc na świat przez pryzmat patologii
to my - niechciani, wychowani przez chodnik
ludzie i ich sny zagrzebane betonem
gdzieś tam ja i Ty, róże pod nieboskłonem
i choć wieje chłodem pomimo braku światła
nadziei płomień tli się w naszych płatkach
i to nie koniec jest, to nie porażka
bo nawet na betonie czasem piękny kwiat wyrasta.
|
|
 |
|
tym światem rządzi podłość kreując zatem niebyt
i te kalekie stworzenia nie mogące same przeżyć
ufają tylko nadziei, która ma im przynieść zmiany
wskrzesić plany wyczekują na jeszcze niezadane rany
taka prawda o nas samych a w niej strach i gniew
to korzenie otoczenia, które wychowało mnie.
|
|
 |
|
dzieci wesoło w parku za szkołą
zapaliły papierosy, wyciągnęły zioło
chodnik zapluły brocząc butem w piachu
siedzą na ławeczkach i słuchają rapu.
|
|
|
|