 |
|
wierzę, a przynajmniej chcę wierzyć, że TAM jest Ci lepiej. chcę do Ciebie. tak bardzo bym chciała, by świat się kończył już dziś. jest mi teraz wszystko obojętne. nie ma Ciebie - nie ma nic.
|
|
 |
|
po raz kolejny ten cholerny ból. wiem, że jesteś mym Aniołem Stróżem. to Ty zawsze będziesz nade mną czuwał. wiem to. lepiej by było jak byś już wrócił, no proszę.
|
|
 |
|
Jeżeli ludzie mają być ze sobą, to mimo wszystko będą.
|
|
 |
|
dzisiaj mijają dokładnie dwa miesiące, odkąd Ciebie nie ma, Braciszku. czas się tak dłuży. wszystko jest teraz inne. ciągle zadaję Bogu to jedno, nurtujące mnie pytanie, czemu to właśnie Ciebie mi zabrał. nigdy jeszcze nie dostałam odpowiedzi, a przecież mam prawo wiedzieć, dlaczego odebrał mi sens życia. tak cholernie mi Cię brakuje.
|
|
 |
|
nasze życie nigdy nie zamknie się w cudzysłowu
|
|
 |
|
każdy moment życia kojarzy nam się z jakąś nutą. na dobrą sprawę mógłby być to niezły sound track pod nasz życiorys.
|
|
 |
|
i uśmiecham się, choć często jest mi ciężko.
|
|
 |
|
nie nosiłeś moich butów, nie czujesz tej złości, obydwiema nogami w błocie rzeczywistości.
|
|
 |
|
olać realia, pieprzyć rzeczywistość. pieprzyć to że znów coś nie wyszło.
|
|
 |
|
nikt nie rodzi się zły z natury,
nie cofniesz czasu, nie wrócisz do tamtych dni
są jak stare kino i czarno-biały film.
|
|
 |
|
Wyjścia z tego nie znajdziesz
i to jest cała prawda o prawdzie,
pół życia możesz lądować na czterech łapach
to jest jak bumerang w końcu do nas powraca.
|
|
 |
|
a dziś jesteś bardziej obcy niż kiedykolwiek
|
|
|
|