 |
|
Piwo, Rap, Graffiti, Ty. Cztery wyrazy, którymi mogę wyrazić swój sens życia.
|
|
 |
|
A wieczorem, gdy miasto, i wszystko w nim zasypia, ja siadam przed kompem, zakładam słuchawki, włączam rap i przenoszę się gdzieś, gdzie nikt nie ma wstępu.
|
|
 |
|
"Postaraj się to poczuć, to czego nie zrozumiesz wyczytasz z moich oczu"/ Chada - Tak na koniec.
|
|
 |
|
Siedziała oparta o drzewo. Czekała na nią w umówionym miejscu. W miejscu, gdzie mogły być same, bez żadnego miejskiego zgiełku dookoła. Kilka metrów od siebie zobaczyła sylwetkę swojej największej miłości. Zakazanej miłości. Dziewczyna stanęła na przeciwko, po czym usiadła na niej i pocałowała. Trwały tak, nie myśląc o niczym innym.
|
|
 |
|
Ostatniego dnia, tych pamiętnych wakacji spędziły wspaniałą, namiętną noc w miejscu tak cholernie sentymentalnym.
|
|
 |
|
bez Ciebie wszystko było tak nie ważne .. / pezet♥
|
|
 |
|
[cz.2] Mężczyzna posłusznie oddalił się. - Ale ja jestem sama, przecież wiesz. Od naszego rozstania nie było nikogo w moim życiu - powiedziała dziewczyna. - Nie mogłam pozwolić żeby ten facet Ci się narzucał. - Dlaczego, dlaczego mimo, że nie jesteśmy razem bronisz mnie? . Czemu to robisz. Zachowujesz się tak jak przedtem. Zawsze mnie broniłaś. Opiekowałaś się mną. - I od dzisiaj, jeżeli tylko dasz mi na to szansę, będzie tak znowu. Będę odganiać od Ciebie wszystkich skurwysynów. Będę dbać o Ciebie. Jeżeli tylko mi na to pozwolisz... - Pozwolę - odpowiedziała dziewczyna. Dialog zakończył się namiętnym pocałunkiem na środku lokalu. - Kocham Cię. I nigdy nie przestałam. Zawsze znaczyłaś dla mnie najwięcej i nadal tak jest. Mimo usilnych prób nie potrafiłam zabić uczucia do Ciebie. A teraz tak bardzo jestem szczęśliwa - wyznała jedna z dziewczyn. - Ja Ciebie też bardzo kocham. Ponad wszystko.
|
|
 |
|
[cz.1] Było coś około godziny 23. Siedziała wkurwiona w domu. Postanowiła, że da ujście swoim emocją w ulubionym barze. Wzięła szybki prysznic. Narzuciła na siebie jasną koszulę w kratkę, a pod nią biała podkoszulka na ramiączkach. Włożyła luźne spodnie, buty. Portfel, pieniądze i wyszła. Za jakiś czas była już na miejscu. Podeszła do baru, gdzie obsługiwała młoda, śliczna kelnerka. Jedno piwo, drugie potem niewinny flirt. Nagle na parkiecie ujrzała Ją. Dziewczynę, z którą była bardzo długa. Pierwsza, prawdziwa miłość w jej życiu. Prezentowała się jak zwykle przepięknie. Długie, ciemne, rozpuszczone włosy. Delikatny makijaż. Czarna, idealnie dopasowana sukienka. Widok ten odrodził w niej na nowo poczucie pożądania. Tą namiętność, która każdego dnia towarzyszyła w ich związku. I mimo, że nie rozmawiały ze sobą już od ponad roku to wszystko wróciło. Zauważyła koło niej narzucającego się faceta. - Nie widzisz skurwielu, ze ona jest zajęta ? - podało za chwilę w jego stronę.
|
|
 |
|
"Nie cofnie się przed niczym by ocalić wszystko co kocha"
|
|
 |
|
"Chuj w dupę wam, wszystkim hipokrytom!"/ Sobota - Wbrew wszystkim prognozom
|
|
 |
|
Na co dzień silny charakter. Uparty, stanowczy, nieugięty. Osobowość, która nie pozwala sobą pomiatać. Nie boi się stanąć na przeciwko wroga i napluć mu w twarz. Szybko się wkurwia, dużo przeklina, pije browary, słucha rapu. Uderza pięścią ze złości w ścianę, nie potrafi radzić sobie z negatywnymi emocjami. Lubi siedzieć wieczorami, na mrozie na ławce, jeść słonecznik, pić Tigera trzęsąc się z zimna i słuchając muzyki. Nosi nisko spodnie, bluzy z kapturem, i niepozawiązywane nike. Uwielbia siedzieć przed kompem, kiedy miasto już zasypia, pochylając się nad kartką z markerem w dłoni. Budzi się rano z bólem pleców od nocnego malowania. Na zmęczonych rękach widnieją blizny od licznych rozcięć. Kocha na zabój.
|
|
|
|