 |
|
będę strzelał do siebie i marł wielokrotnie
|
|
 |
|
każdy Twój ból czułem na sobie, kiedy Cie pocieszałem i mogłem go czuć podwójnie, żebyś Ty nie czuła wcale
|
|
 |
|
po pewnym czasie będzie brakowało mi tego, że już nie brakuje mi Ciebie
|
|
 |
|
nic się nie zmieni. przejdą noce, zatrzaśnie dzień, jak szczęka wilcza. a potem tylko białe oczy i jeszcze ciszej będę milczał.
|
|
 |
|
nie umiem żyć i nie umiem umrzeć
|
|
 |
|
po cichu jak wiatr opuszczasz mnie
|
|
 |
|
próbuje cię wypłakać z mego życia
|
|
 |
|
wpadło mi coś do oka. czy może ktoś. może ty. pocieram. próbuję to wypłakać. próbuję cię wypłakać z mego życia. i nie mogę. nie mogę spać.
|
|
 |
|
muszę dużo czytać, długo sypiać - częściej z kimś, bądź dłużej sam
|
|
 |
|
kochanie, ty się poskładaj, już i tak jest ciebie za mało
|
|
 |
|
umierały za mnie koty, umierał za mnie jezus. chujowo się z tym czuje.
|
|
 |
|
zdaje mi się, że cię kochać muszę i zdaje mi się, że cię nienawidze. przekląłbym ciebie i oddał ci dusze.
|
|
|
|