 |
|
daj mi znak, kurwa. jeden mały znak, znaczek. może być nawet pocztowy. pośliń mnie. pocałuj. przez te wszystkie piosenki w głowie mi się przewraca. skrzypce mi się pojebały. wybacz.
|
|
 |
|
czuję się jakbym był chory. bezsenność odbiera oddech jak założony na głowę foliowy worek.
|
|
 |
|
reszta świata wygląda, wygląda, wygląda nie dla mnie
|
|
 |
|
nie pytaj, co zrobimy, bo nie wiem. może coś się wydarzy. na razie żyjemy.
|
|
 |
|
nie wiem, co mnie bardziej przeraża. zobaczyć cię ponownie, czy nie zobaczyć cię już nigdy.
|
|
 |
|
największe szczęście, które mi dajesz, to szczęście, że cie nie kocham. wolność.
|
|
 |
|
pozostało mi tylko poczucie bezsensu trwania wśród żywych. i ból za tamtym wszystkim i przez to wszystko. teraz będzie bolało nieustannie.
|
|
 |
|
nieswój, ale się oswoję. nie pierwszy raz. tylko że różne te razy.
|
|
 |
|
a ja będę przeklinał, bo życie mnie boli, psuje mi zdrowie i we łbie pierdoli
|
|
 |
|
wiesz, bywa, że pustka zalewa mi dusze
|
|
 |
|
siedzę i czekam, aż mnie ktoś uratuje i nienawidzę siebie za to, bo przecież nie mam kurwa pięciu lat
|
|
 |
|
chodź, nadrobimy zaległości, masz na sobie tyle miejsc niewycałowanych
|
|
|
|