 |
|
może pójdzie dziś z kimś do łóżka. nie wiem. nie chcę wiedzieć. skasowałem jej numer.
|
|
 |
|
Moje życie jest jak bardzo biały wiersz, same spacje
|
|
 |
|
przecież znamy się, wiem, to działa jak jabłko niezgody z drugiej strony, zaufaniem możesz zestrzelić je z głowy
|
|
 |
|
blisko w pętli gdy reszta na baczność, podziwiała wdzięki oczy, usta, masz to. nieobojętny Ci byłem na bank, bo otulałaś mnie sobą za bardzo.
|
|
 |
|
nie wiem jak wyglądasz, ale wiem żeś nieskalane piękno
|
|
 |
|
Musi pani trochę zobojętnieć, uzbroić się psychicznie przeciwko zbyt silnym uczuciom.
|
|
 |
|
I przysięgam, w tamtej chwili byliśmy nieskończonością
|
|
 |
|
trudno mi być twoim niewyborem
|
|
 |
|
odszedłem do pokoju, położyłem sie na łożku, myśląc, że jeśli ludzie byliby deszczem, ja byłbym mżawką, a ona byłaby huraganem.
|
|
 |
|
ty milczysz i ja milczę - tylko to nas teraz łączy
|
|
 |
|
W każdym razie mamy do siebie jakąś słabość, to jest ważne
|
|
 |
|
od twojego zniknięcia wszystko wydaje mi sie nijakie
|
|
|
|