 |
|
życie jest za krótkie aby odkładać wszystko na później
|
|
 |
|
Ty jesteś kimś , kto poda mi kredki , kiedy będę miała ołówek . Zrobi mi naleśniki z uśmieszkiem z dżemu . Nie będziesz pytał , bo będziesz wiedział . Przejdziesz ze mną na czerwonym świetle i w ostatniej chwili powiesz 'Uważaj , Kałuża' . Nadążysz za mną do autobusu . Odpowiesz równo ze mną na jedno pyytanie . Będziesz mnie słuchał kiedy coś mówię i uśmiechał się kiedy będę na Ciebie zła . I nawet byłabym grzeczna dla Ciebie przez chwile .. '
|
|
 |
|
Zatęsknij i dojdź do wniosku, że beze mnie już nie dasz sobie rady.
|
|
 |
|
Nie obiecuję Ci być bezbłędna, najlepsza czy idealna, ale obiecuję być zawsze, pomimo wszystko.
|
|
 |
|
Najlepiej nie planuj nic. Nie przewiduj tysiąca możliwości opcji. Daruj sobie myślenie o tym, co będzie. Bo wiesz co? Od życia i tak dostaniesz akurat to, czego kompletnie się nie spodziewasz.
|
|
 |
|
Nie chciałam się śpieszyć, nie wyprzedzałam, nie, niczego nie robiłam, by to wszystko trwało krócej, czekałam, wiedziałeś o tym, nigdy nie mówiłam, że trwa to za długo, że nie wytrzymam, że tracę siły, nigdy nie wypomniałam ci, że odchodzisz od niej zbyt długo, że to wszystko wciąż jest w jednym miejscu. Codziennie modliłam się, żeby trwało to o jeden dzień krócej, żebyś był obok mnie, nie tam, nie z nią, och nikt mi nie pomógł, płakałam, krzyczałam, krzyk ten był prośbą o ciebie, żałuję, straciłam w tym wszystkim siebie. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Nikt o niczym nie wie, i w sumie, na to liczyliśmy, tego chcieliśmy, przynajmniej teraz, kiedy to wszystko jest wciąż świeże, niepewne, z mojej z twojej strony niedojrzałe, nieprzemyślane, ale strasznie destrukcyjne, pobudzające wszystkie zmysły, wspólne, wiesz o czym mówię, znów zaczęłam analizować, obmyślać, znów przypomniałeś mi się, chociaż nigdy nie zapomniałam, dziwnie zabrzmiało, wszystko jest dziwne, chora sytuacja, jakaś miłość, większe uczucie, osoba bardziej ważna od tych pozostałych, och, wróć tu do mnie, musimy porozmawiać i gdzieś to wszystko przenieść, określić, musimy się uzupełnić, chodź. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Czuję ulgę mimo, że jest coraz gorzej. Zostawiam wymuszony śmiech, a przyklejony uśmiech wyrzucam do kosza. Miłość? Jest ale jakby jej kurwa nie było. Zero wsparcia i litości. Uczucia ulatniają się wraz z ciężko wydychanym powietrzem.Każdy gdzieś pędzi, do czegoś zmierzam, a ja stoję w miejscu i chyba zaczyna mi się to podobać.Przyjaciele minęli się ze mną gdzieś na początku trasy. Schodzę na pobocze tej trudnej dogi dziś już nie krzyczę. Zostaję sama i jest mi tu dobrze./orginalnienaturalna
|
|
 |
|
Kłamstwo. To słowo nigdy nie było ci obce.Dobrze wiesz jak ono Cię niszczy. Robisz to z premedytacją, dobrze wiedząc, że jedno napędza drugie.Kiedy tylko otwierasz oczy wmawiasz sobie, że ten dzień będzie lepszy niż poprzedni, że przestaniesz udawać, że to dziś będzie ten dzień, w którym wszyscy dowiedzą się, że u Ciebie wcale nie jest dobrze. Na zniszczoną twarz zakładasz idealnie dopasowaną maskę i niestarannie przyklejasz śliczny,codzienny uśmiech. "Nowa" ze starym wnętrzem idziesz do szkoły, próbujesz przytłumić swój smutek pokazując swoje chęci do życia, których wcale nie masz. Wróciwszy ze szkoły rzucasz plecach w pierwszy lepszy kąt napotkany po drodze do twojego pokoju,zdejmiesz z siebie ten sztuczny badziew i kolejny raz będziesz obiecywać sobie, że był to ostatni dzień w którym musiałaś udawać,w końcu położysz się spać wiedząc, że jutro znów będzie tak samo ./orginalnienaturalna
|
|
 |
|
Może jutro będzie jaśniej, cieplej, bezpieczniej, może będzie lepiej. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
Przeżyłam coś w rodzaju złączenia dwóch dusz, dwóch światów, opowiem Ci, posłuchaj, bez koloryzowania, wtrącania zbędnych przecinków i dłuższych przerw, z autopsji, świadomie, na pół wdechu, zaczekaj, to ważne, bo rodziło tysiące emocji i zadawało ból, więc znaczyło. Facet.. zamieszał mi w życiu na tyle mocno, że pozwalam mu wracać, dotykać siebie, pozwalam mu mówić, dużo i głośno, patrzeć i mieć za swoją, niekoniecznie z wzajemnością, bo nigdy tego nie odczułam, nieważne, zmienił mój sposób myślenia, zaczął mną kierować, matko, wpływał na mnie z każdym słowem bardziej i nadal, nadal na jego widok zmieniam zdanie i jestem tylko dla niego, miła i piękna, taka jaką chciałby, dla której jest skłonny odwrócić wzrok na ulicy. Nigdy nie słyszałam, że budzę w nim uczucia, których nie jest w stanie się pozbyć. Nie możesz mi zazdrościć. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
'' Ja zawsze radzę nowożeńcom: kłóćcie się ile chcecie, niech latają talerze, ale nigdy nie kończcie dnia bez zgody. ''
— papież Franciszek.
|
|
|
|