 |
co obiektywnie? nie używaj słów których nie rozumiesz. obiektywnie jesteś tylko szarym tłumem, w sumie
|
|
 |
|
przyjdź po mnie. wyciągnij mnie z domu, teraz, na wieczór, na noc, do rana. idźmy gdzieś. niech jesień mrozi nam tyłki, niech nazajutrz spierzchnięte usta pieką od nadmiernej ilości pocałunków. siedząc gdzieś, gdziekolwiek, pokochajmy się na nowo.
|
|
 |
miałem 14 lat, spotykałem się z dziewczyną. nie wiem czym to było, nazywałem to 'miłość'. szukałem ukojenia w niej każdego dnia i byłem w stanie oddać wtedy za nią cały świat.
|
|
 |
podobno strach ma wielkie oczy. nie wiem o nim dużo. gdy przechodzi obok mnie, patrzy w ziemie jak frajer
|
|
 |
nie pożegnałaś się. chciałaś uniknąć łez.
|
|
 |
czy ty patrząc w gwiazdy też o mnie myślisz? szepczesz słowo "kocham" i masz nadzieję, że to usłyszę?
|
|
 |
co w nim takiego jest, że za nim szaleję? w sumie nie wiem, ale chcę to sprawdzać do końca życia.
|
|
 |
-mamo, dolej mi zupy ! -słuchaj.. to, że sypiam z twoim ojcem nie znaczy, że masz mówić do mnie 'mamo'. -no a jak mam mówić? -normalnie : Andrzej !
|
|
 |
może nie zasługuję na to, by mnie kochać.. bo cały czas widzisz skurwysyństwo w moich oczach
|
|
 |
pięknie to zjebaliśmy. po mistrzowsku
|
|
|
|