 |
|
Boję się, że ten dystans we mnie to początek głębokiej pustki.
|
|
 |
|
Potrafiłabym być sobą bez Ciebie. Oddychać normalnie. Potrafiłabym sobie radzić. Nie musiałabym się zbytnio przykładać ani wysilać, bo wszystko odbudowałoby się samo. Gdybym miała okazję to sprawdzić, na pewno by tak było.
|
|
 |
|
Tak się starałam nie zauważać tego wszystkiego, że już sama nie wiem co było jawą a co snem.Sny niszczą moją psychikę bardziej niż cokolwiek innego. Sama się wykańczam. Jestem tego w pełni świadoma. Terapia zakupowa jednak nie działa. Nie na mnie. Miałam iść dzisiaj oddać krew. Też nie poszłam. Nie potrafię się ruszyć z domu. Wyjść. "Pójdziemy razem w lipcu ;)". Siedze tu wysłuchując wykładu na temat mojej przyszłości. Czekając aż mój mózg wreszcie stwierdzi, że koniec z tymi głupotami, czas wziąć się za siebie, ale on lubi się ze mną drażnić. Wkurza na maksa. Ciekawa jestem kiedy przyjdzie ten dzień. Kiedy przyjdzie spojrzeć prawdzie prosto w oczy. Ciekawa jestem jak zareaguje. Co będę myśleć. I czy jak zwykle dostane histerycznego ataku płaczu, a może tym razem się uśmiechnę?. Nie czuję się wyzwolona. Więc pewnie nie. Nie wiem tylko czy przyspieszać ten dzień czy odwlekać go jak najbardziej. Obiecałam,że tym razem będzie inaczej. I znowu się chowam. Uciekam. Jak zawsze
|
|
 |
|
I chociaż się kłócimy, przeklinamy na siebie to o tak nie moge bez Cb życ ! Moja kari;***
Bo przyjaciel to człowiek, do którego możesz zadzwonic o 4 nad ranem a on i tak wszystko zrozumie/ minidasy
|
|
 |
|
Bardzo boli, gdy ktoś z kim spędziłaś najpiękniejsze chwile w życiu, skraca Waszą znajomość do krótkiego "cześć"
|
|
 |
|
Wytrzyma przyjaźń bo zwyczajnie jest prawdziwa./HG
|
|
 |
|
`Daj mi, proszę dziś więcej miłości, byśmy mogli długo żyć.. !
|
|
 |
|
Siedziałam na lekcji j. polskiego. Byłam obecna ciałem, ale nie myślami. Myślami byłam z nim. W sali obok. W pewnym momencie Pani zapytała jak się nazywał twórca lektury, którą omawiamy. Wypowiedziałam jego imię. Pani zaczęła się śmiać i powiedziała: "Dziewczyno Twórca lektury, nie Twoich marzeń."
|
|
 |
|
Siedziała na boisku. Ubrana w dresy i bluzę brata piła kolejne piwo. Z słuchawek dobiegał głos Ostrowskiego, a z jej ust ciche szepty. 'Gadasz do siebie?' Usłyszała nagle i jej ciało przeszył dreszcz. Ten głos rozpoznałaby wszędzie, nawet w najgorszym hałasie. Nie podniosła głowy. 'Nic Ci do tego.' Warknęła, wciąż patrząc w ziemię. Przykucnął i wtedy jego zapach oplótł się wokół jej ciała. Wstała, upuszczając butelkę. 'Po co przyszedłeś?!' Ryknęła na całe gardło. 'Uspokój się. Chciałem pogadać.' Szepnął, wyciągając rękę w jej stronę. 'Nie. Nie będziemy rozmawiać. A wiesz dlaczego? Bo kiedy Ty odwrócisz się i pójdziesz w swoją stronę, ja zostanę z dźwiękiem Twojego głosu w uszach i to ja będę wyć przez kolejne miesiące. A teraz spuść wzrok i wynoś się w końcu z mojego życia!' Brakowało jej powietrza. Chłopak zaczął iść w przeciwną stronę. 'Zostań.' Szepnęła z nadzieją, że nie usłyszy. Wrócił się. Zamknął jej ciało w żelaznym uścisku. Doskonale znała smak pożegnań.
|
|
|
|