 |
|
Wyrwę wszystkie złe dni z kalendarza i stanę na środku wielkiej kopuły utkanej z własnej rzeczywistości. Rozprostuję ramiona, trzymając w dłoniach strzępki papieru, przesiąknięte łzami, bólem, samotnością, bezradnością. Rozluźnię uścisk i pozwolę, aby teraźniejszość porwała złe wspomnienia w najdalszy zakątek mojego wnętrza. Muszę mieć dość siły, aby walczyć o swoją przyszłość. Najwyższy czas. /happylove
|
|
 |
|
Nie wiem, co mnie przeraża bardziej,
twoja łatwowierność czy moje kłamstwa.
|
|
 |
|
Jak się człowiek raz zawiedzie to żyje pod presją
|
|
 |
|
albo się zaćpam, albo skumam, że nie warto.
|
|
 |
|
Nie czekaj, dziś też nic się nie wydarzy.
|
|
 |
|
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
Uśmiechaj się częściej.
|
|
 |
|
"Nie ma już bohaterów, Teraz królem jest błazen. Teraz jest cool, luźno, super, bomba, Zniszczono powagę."
|
|
 |
|
"Z każdej strony wciskają mi jakieś z dupy racje, co mam robić, kiedy, z kim i dlaczego to tak ważne. Słuchając ich pierdolenia, bym przestał myśleć wkrótce, a nie mam zamiaru tu skończyć z wypranym mózgiem, ale patrze w koło i widzę, że nie każdy tak ma, może to nie wszystko jest spierdolone, tylko ja"
|
|
 |
|
"Znów ten stan, że nie wiem co mam robić,niby wszystko gra i niby o to chodzi"
|
|
 |
|
"Chcę mimo tych szalonych dni zamknąć ten rozdział, bo lepiej było nam by nigdy w życiu się nie poznać."
|
|
 |
|
Ręce zastygają w kieszeni kurtki, jakby przyszyły się do czarnych, równych szwów. Nogi przylepiają się do podłoża, kosmyki włosów wirują na wietrze. Serce staje na moment, jakby ktoś wcisnął przycisk "stop", a cały świat zamarł. Jednak rozglądam się wokół, a ludzie przewijają się jak na taśmie wideo. Złote światełka, ogromna choinka przed galerią. W powietrzu unosi się zapach mięsa z grilla, wełniane sweterki do kupienia - jarmark świąteczny. Lodowisko na środku, kolędy lecące już gdzieś z głośników. Przepychanie się w tłumie, kupowanie prezentów, a w tym wszystkim gdzieś ja. Przemarznięta oddalona od swojego szczęścia ponad 300km. Zaciskam palce i próbuję zrobić krok do przodu, ale nie potrafię. Dopiero kolejna gorąca łza zmusza mnie, do oderwania od szwów prawej dłoni i otarcia nią mokrego policzka. Wprawiam w ruch serce, wypowiadając Jego imię i ruszam zamówić kubek kakao, gdy tak naprawdę pragnę poprosić o Niego. /happylove
|
|
 |
|
przepraszam, że dążyłam do perfekcji, że wszystko mi w tobie przeszkadzało, że byłam zimna, że bałam się swoich uczuć . przepraszam, że jestem na tyle niedojrzała, że pozwoliłam byś odszedł . przepraszam .
|
|
|
|