 |
ten dzień był dla niej męczący ale w jakimś sensie najlepszy z najlepszy bo mogła się na niego napatrzeć przez całe 2h, to było na '' pomocy medycznej '' na przestawieniu koło MDK stał z kolegami pod drzewem i co chwilę się na nią patrzył jak i ona na niego, unikali wspólnego spojrzenia, było to po nich poznać ale w końcu popatrzyli sobie prosto w oczy a on z obojętnością przerzucił wzrok, poczuła się wtedy jak idiotka bo znowu sobie coś ubzdurała że on chciał tego spojrzenia ale przecież ona jest dla niego zwykłą idiotką za którą nie przepadał. przez cały dzień o nim myślała i o tym spojrzeniu, o tym że patrzyła na niego przez całe 2h na jego piękne niebieski oczy, włosy i wtedy dopiero zrozumiała że u niego nie ma ani odrobiny szans. pod koniec dnia w ciemności, usiadła na balkonie słuchając piosenek o nieszczęśliwej miłości i zastanawiała się nad swoim beznadziejnym i pojebanym życiem, doszła do tego że nikomu nie jest potrzebna.
|
|
 |
czasami mam ochotę zabić się z myślą że on przynajmiej przyjdzie na mój pogrzeb.
|
|
 |
- czemu się przejmujesz tymi szmatami?
- bo one są tak blisko niego! ...
|
|
 |
- kurwa kocham go!
- czemu? przecież tyle Ci złych rzeczy zrobił?
- a wiesz co to jest chora miłość?
- nie..
- to jest moja miłość do niego..
|
|
 |
kurwa, niech się już z ciemnia.
|
|
 |
czeka tylko na godzinę 20, 00 żeby wyjść swobodnie na osiedle z słuchawkami w uszach, chodząc po ciemku i zastanawiając się nad swoim życiem.
|
|
 |
kocham te dni kiedy m a m u s i a każe mi się uczyć, a mówię że idę na komputer się uczyć bo mam na płycie to, a gdy wchodzi to szybko wyłączam GG, nk, moblo, facebooka.itd. a potem słyszę tylko ' - długo jeszcze będziesz się uczyć ' gdy ja w tym czasie gram w łośka, albo klikam na GG . mm ^^
|
|
 |
jedno co kocham w moim życiu to ludzie którzy są wokół mnie, bez nich wszystko było by inne, wtedy dopiero moje życie nie miało by sensu, dopiero niedawno zaczęłam doceniać to co mam i się tym w jakiś sposób cieszyć, nie wiem czemu tak późno to zauważyłam, przynajmiej zauważyłam nie tak jak inni..
|
|
 |
' przyzwyczajenie czyni mistrza ' .. właśnie, każdego dnia musi udawać że jest OK, że już ma go w dupie, że to chuj skończony, a z jakim trudem mówi ' ee weź to debil ' drży jej głos jak ma tak o nim mówić, nigdy nie może swobodnie się do nikogo nie odzywać, bo zawsze znajdzie się ktoś kto będzie się od razu wypytywać czy wszystko jest okej, tylko w domu tak naprawdę jest sobą i uwierzcie że nawet takiej szczęśliwej osobie jak ona potrzeba czasami rozmów z inną osobą, a wy tylko myślicie że to tępa idiotka, że się z wszystkiego śmieje i olewa, a właśnie że chuj wiecie jak ona się czuje!
|
|
 |
nie często można było zobaczyć u niej łzy w oczach, zawsze myślała że jest twarda, silna, że wytrwa, ale dzisiejszego dnia gdy wracała do domu słuchając muzyki i cieszeniem się piękną pogodą zobaczyła go, zawsze jej mówił ' cześć ' a czasami nawet rozmawiał z nią, nie wie co się stało ale nie zamienił z nią ani słowa, nawet się na nią nie popatrzył, czułą się wtedy strasznie, chciała jak najszybciej się od niego oddalić, gdy się lekko oddaliła zobaczyła na zegarek i w telefonie i była 20:20. popatrzyła do tyłu i spojrzała mu prosto w oczy a on jej, odwróciła się i szybkim krokiem odeszła dalej.. nie wiedziała co to spojrzenie miało znaczyć, myślała że coś, ale potem zobaczyła go w gronie tych szmat i wiedziała że to było tylko puste spojrzenie..
|
|
|
|