 |
|
.uwielbiam Twoje imię, Twoje pseudo które wspólnie wymyśliliśmy dla Ciebie, to chyba coś znaczy, prawda ? [hate.me.more.xd]
|
|
 |
|
Na ogół jestem szczęśliwa bo generalnie nie mam powodów do smutku. Ale przychodzą takie dni kiedy wkurwia mnie wszystko , kiedy wraca cała moja przeszłość. Czuję się wtedy taka bezradna , bezsilna , mam ochotę płakać. Kładę się wtedy na łóżku , zakładam słuchawki i puszczam muzykę na full. Dokładnie wsłuchuję się w bit , analizuję każde słowo , każde zdanie , wczuwam się w to i ogarniam dany przekaz. Jestem wtedy głucha na wszystko wokół na cały ten burdel który mnie otacza
|
|
 |
|
dziękuję za te zajebiste wakacje z cudownym deszczem oraz brakiem słońca . / fuckyouwhore
|
|
 |
|
zastanawiam się czy o mnie choć raz pomyślałeś od tamtej pory, czy pamiętasz te wspólne chwilę których może wiele nie były, ale to one były tak wyjątkowe . / fuckyouwhore
|
|
 |
|
Wtedy? Uwielbiałam sposób w jaki wypowiadałeś się o moich oczach. Mówiłam, że są zwyczajne, a Ty stwierdzałeś, że są niezwykłe i piękne. Dzięki Tobie czułam się wyjątkowa. A dziś? Muszę o tym wszystkim zapomnieć, wymazać z pamięci wszystkie Twoje słowa, gesty, Ciebie. Wymazać z pamięci to co było, a to nie łatwe. / iloveyou17
|
|
 |
|
Wiesz czego najbardziej mi brakuje? Tych początków, Twoich starań, Twoich słów, Twoich oczu, ust, dłoni.. Ciebie. Ale takiego Ciebie jakim Cię poznałam, a nie tego, którym się okazałeś. / iloveyou17
|
|
 |
|
I mimo wszystko dziękuję, bo przez Ciebie byłam w stanie powiedzieć, że 'życie jest piękne'. / iloveyou17
|
|
 |
|
Znałem takiego, zwykły szczeniak, jedynak
Ojciec alkoholik, rozbita rodzina
Matka zrobiła by wszystko aby zadowolić syna
Ten traktował ją jak lampę Aladyna
Ciągle daj i daj i daj czyja to jest wina
Aż nadeszła prawdy godzina matka mu się postawiła
On nie wytrzymał, uderzył
Ona płacze, on krzyknął, że jej się należy
Wyszedł z domu mówiąc, że idzie się odprężyć
Parę godzin po dzielnicy bieżył tak bez celu
Padał deszcz nagle myśl jak światło w tunelu
Przed oczami twarz płaczącej matki zrozumiał błąd
Każdy przecież w życiu ma upadki
Postanowił jakoś to załatwić
Kupił kwiatki wszedł do klatki
Idąc po schodach serdecznie za swoje winy żałował
Zrozumiał, docenił wiesz o czym mowa
Otwiera drzwi nagle w oczach łzy
Matka leży jak kłoda jakoś blado wygląda
Dopiero teraz pojął jak bardzo ją kochał
Lecz było za póŹno
Człowiek to nie kawał, matka miała zawał
|
|
|
|