 |
|
Utkwij wzrok w czymś ogromnym , co wydaje się nieosiągalne ...
|
|
 |
|
Ale teraz kiedy wiem, wokół czego kręci się to moje ''wszystko'' robi się coraz mniej bezpiecznie. Kiedy wiem, co należy zniszczyć by usunąć stąd całą mnie, jest mi do tego coraz bliżej. Coraz bardziej chwilami mam ochotę to zniszczyć i zdaję sobie sprawę, że kiedyś w przyszłości będę musiała to zrobić, bo tak robią wszyscy. A chciałabym mieć chociaż pewność, że to wszystko jakoś dobrze się skończy. Że nie będę musiała zapomnieć o niczym i nic nie będzie boleć. Lecz przecież to nie jest możliwe. Na pewno ból dopadnie mnie w końcu jeśli nie na jednym, to na kolejnym zakręcie. I umrę na wszystko co dotąd mnie bawiło, bo niczego nie będzie.
|
|
 |
|
Próbuję kochać siebie coraz bardziej, z każdym dniem. Daję sobie samej fory, nie krytykuję, nie niszczę. W życiu usunęłam wszystkie niepotrzebne kwestie, pozostawiłam tylko te najważniejsze. Staram się być coraz lepsza z każdym dniem. Nie zawieść. Nie mogę zawieść. Muszę być.
|
|
 |
|
Czasami coś po prostu pęka. Bez żadnego powodu, nie ma zdrady, nie ma wielkiej kłótni czy rozczarowań. Z dnia na dzień zaczynacie się od siebie oddalać i nic z tym nie możecie zrobić. Próbujecie, ale jesteście już za daleko, by chwycić swoje dłonie. Nie umiecie nawet powiedzieć czy Wam przykro, bo ten koniec przyszedł tak naturalnie jak zmiana pory roku.
|
|
 |
|
I nigdy, nigdy nie pogodzę się z tym, że nas już nie będzie / niigdywiecej
|
|
 |
|
Wiesz jak to jest, kiedy nie wiesz co czujesz? / niigdywiecej
|
|
 |
|
to nie tak , że mam wysokie wymagania co do mężczyzn . ja po prostu nie chcę kolejny raz się zawieść , nie chcę kolejny raz trafić na niewłaściwą osobę , nie chcę pseudo związku trwającego kilka tygodni , chcę stałości , stabilizacji , potrzebuję kogoś kto bez względu na każdą z moich wad zostanie przy mnie i pomoże mi przejść przez życie którego tak bardzo nienawidzę , potrzebuję kogoś kogo będę w stanie pokochać. /s
|
|
 |
|
do końca życia będę sama . nikt nie zechce takiej jak ja , nie w tych czasach ./s
|
|
 |
|
jaki jest powód mojego smutku ? całe moje życie jest jednym wielkim problemem , non stop źle się czuję , wciąż muszę się z czymś hamować , kazdy kto byl jest i bedzie dla mnie bardzo wazny albo juz odszedł albo to kwestia czasu kiedy mnie opusci , przez moj okropny charakter bezczelnej , zimnej suki , przez moje choroby , które dla niektórych są wymysłem mojej wyobraźni , a ja czuję ten ból co dnia , czuję , że coś jest nie tak , coś się złego ze mną dzieje . Dlaczego nie mogę byc jak wszystkie inne dziewczyny ? balować co noc do białego rana , upijać się byle czym i ćpać gdy tylko jest mi smutno . Nigdy z nikim nie będę na dłużej , bo przez jednego dupka ranię każdego kolejnego , nie panując nad tym . dlaczego zamiast mieć wyjebane płaczę co noc w poduszkę i nawet moja własna matka przechodzi obok tego obojętnie , nie potrafi mi pomóc albo po prostu nie chce a ja sama nie umiem sobie z niczym poradzić . Jestem kurwa nikim ,osobą po której nikt nie zapłacze , gdy znikne /s
|
|
 |
|
Nie ma ludzi bez wad , ale są tacy , którzy nie potrafią się do nich przyznać ...
|
|
 |
|
Chyba mam trochę dość, trochę nie oddycham, trochę umieram, trochę tracę szczery uśmiech, trochę się zawiodłam.
|
|
 |
|
łapiąc mnie za rękę, nie musisz przysięgać mi codziennych spotkań, cudownych prezentów i bycia na wyłączność tylko dla mnie. ja tego nie potrzebuję. ja potrzebuję tylko żebyś spojrzał mi prosto w oczy, i bez wahania powiedział: 'zaopiekuję się Tobą, i nie skrzywdzę, nigdy' - tylko tyle, to przecież nie tak dużo.
|
|
|
|