 |
|
czy naprawdę to jest szczere , na 100% czyste i prawdziwe ?
|
|
 |
|
bo uczucie lubi spieprzyć gdzieś i czasem pójść na urlop.
|
|
 |
|
czasami zamiast się wspinać o wiele łatwiej jest zejść.
|
|
 |
|
skoro już wiesz, że nienawidzę swojego imienia, mów mi słońce./definicjamiloscii
|
|
  |
|
chciałabym się obudzić na innej planecie. z Tobą, z Tobą, z Tobą i z Tobą.
|
|
  |
|
myślą że jak mówią 'joł' to wielcy z nich skejci. kulturyści jebani.
|
|
  |
|
uwielbiam luźne bluzy, trampki, reggae, miętowe Winterfresh
nieprzyzwoite zachowanie, przekleństwa. no i gdzie mi tu
wyjeżdżasz z 'księżniczką' ? proszę Cię, pomyśl.
|
|
 |
|
prawdziwy mężczyzna to nie ten, który poda Ci rękę, kiedy przewrócisz się, potykając o sznurówkę swoich trampek. prawdziwy mężczyzna to ten, który Ci je osobiście zawiąże, nie zważając na Twoje protesty, że nie trzeba bo skoro w szpilkach się nie zabiłaś to w trampkach tym bardziej Ci to nie grozi.
|
|
 |
|
- widzisz ten nóż? - spytała, wyciągając narzędzie trzymane w swojej dłoni ku niemu. nacięła delikatnie wnętrze swojej dłoni. stał jak wmurowany, nie wiedząc o co chodzi. - tak będzie płakać moje ciało z tęsknoty za twoim dotykiem. - wydukała, wskazując na sączące się kropelki krwi z jej dłoni. wybuchnęła spazmatycznym płaczem. - a tak będzie płakać moja dusza. - powiedziała. - przykro mi kochanie. chociażbyś nie wiem co zrobiła, to koniec. nie weźmiesz mnie na litość. - powiedział, biorąc do dłoni kurtkę. - zaczekaj! pokażę Ci jeszcze tylko jak będzie płakać moje serce! - krzyknęła. zatrzymał się, tuż przed drzwiami. gwałtownym ruchem, wbiła kuchenne ostrze w swoją klatkę piersiową. - właśnie tak. będzie cichutko łkało, zwijając się z bólu, tam wewnątrz. - powiedziała, osuwając się na ziemię.
|
|
 |
|
słucham głosu serca. podążam za nim jak małe cielaki za swoją matką, zaraz po urodzeniu. prosi mnie o przerwę. prosi o urlop od bicia. przecież nie jestem w stanie mu odmówić.
|
|
 |
|
a jak kiedyś spotkam tego kogoś, kto robi to coś z moim życiem to zabawię się w Hitlera.
|
|
|
|