  |
|
wiesz jak to jest, jak tracisz na wszystko ochotę? jak powoli uchodzi z Ciebie radość z dotychczasowego życia? jak najlepiej byłoby stąd uciec, nie wrócić. tylko, no właśnie - nie masz gdzie. jak jedynymi ludźmi, którzy Cię w pełni rozumieją są osoby mieszkające kilkaset km dalej od Ciebie? jak jedynym wyjściem z tego całego sietu byłoby zniknięcie? jak jedyne, czego aktualnie chcesz, to ramion osoby z drugiego końca polski? jak przy każdym upadku nie ma Cię kto z niego podnieść? no właśnie. więc nie pierdol że mnie rozumiesz.
|
|
  |
|
pamiętasz? miało nam być zajebiście dobrze.
|
|
  |
|
każdy haust powietrza zbliża nas do śmierci.
|
|
  |
|
znowu Cię nie ma, znów walczę sama ze sobą. znów sobie wmawiam, że czekam ostatni raz.
|
|
  |
|
ej, a może zaczniemy od nowa? tak, 53267857823 raz.
|
|
  |
|
weźcie spierdalajcie wszyscy, tyle.
|
|
 |
|
nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. nikt nie powiedział, że kakao będzie wiecznie gorące, a ja nie mogę zamknąć Cię w mojej łazience tak samo jak mojego psa, kiedy jazgocze, tylko wtedy kiedy zaczniesz ględzić, że nie wierzysz w miłość. przynajmniej w Twoim przypadku nie narażam się na ślady zadrapań na drzwiach toalety.
|
|
 |
|
chce siedzieć z Tobą na mokrej jeszcze od rosy trawie i puszczając bańki mydlane patrzeć jak niebo krzyczy kolorami tęczy. w sumie obeszłoby się bez trawy, baniek i tęczy. chcę Ciebie. to Ty jesteś moją główną atrakcją.
|
|
  |
|
jestem ciekawa ile osób uważa Cię za chama i skończonego skurwysyna.
|
|
 |
|
jedyne czego teraz chcę to spać. nie ważne czy po proszkach popitych tanim winem, czy ze zmęczenia po nieusilnym walczeniu ze samą sobą. chcę spać. kiedy śpię, nie jestem smutna. nie jestem wściekła. nie jestem samotna. w ogóle, nie jestem.
|
|
|
|