 |
|
[1] Myliłam się mówiąc, że nie chcę miłości, że nie jest potrzebna mi do życia. Tyle czasu przed tym uciekałam, nie chciałam kochać, w sumie nic nie chciałam. Każdego starałam się odpychać od siebie, wiedziałam jak potrafię ranić. Tylko do niego miałam pewność, że nie zranię, ale to już było, to minęło. Byłam pewna, że to uczucie więcej nie powróci. Wpadali mi w oko różni mężczyźni, ale to były chwilowe zauroczenia, zostawiałam w ich życiu burdel, raniłam, tak nie oni tylko ja. Dziwne? Ja myślę, że nie koniecznie. Miałam obrzydzenie do płci męskiej. W tamtym czasie też poznałam fajnego chłopaka, w fajny sposób poznałam go razem z przyjaciółką, jednak nic nie chciałam, w przeciwieństwie do niego. Odpychałam, miałam go w dupie. W końcu dał sobie spokój. A dziś, po roku czasu? Dziś jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie w momencie gdy go widzę, gdy pisze czy mówi do mnie "kochanie", gdy całuje, a w szczególności gdy przytula.
|
|
 |
|
Młość, przyznajmy to wielka mistrzyni - potrafi zrobić z nas kogoś, kim nigdy nie byliśmy.
|
|
 |
|
Panowie paniom, panie panom, kochają, ranią, wyznają, kłamią.
|
|
 |
|
nie przejmuj się porażkami, przejmuj się szansami które tracisz, jeśli nie próbujesz.
|
|
 |
|
ogarnij suko, bo dba się o szacunek, przyjaźń, a nie o popularność i trochę dymu ze szluga
|
|
 |
|
tona tapety na ryju, i co podbijasz miasto ?
|
|
 |
|
Pamiętam, kiedy jeszcze inny tu był ten powietrza zapach
i brak mi czasu, który nadal prędko spieprza w latach.
I brak mi snów, prócz jednego, i dobrze wiesz czego
brak mi znów i sam nie wiem czego, brak mi już i czuje niemoc
|
|
 |
|
Krzywy kręgosłup, bo życie nie jest proste
I kopie cię po dupie coraz częściej jeszcze mocniej
|
|
 |
|
znowu jestem sam widzę, jak mokną serca miast
jakiś czas może to dawało klimat tym wieczorom
ale zanim zobaczymy kolor, spłynie tu łez sporo
|
|
 |
|
I gdyby nie to wszystko, to byłoby dobrze wiesz
A tak poza tym, to wcale nie jest okej, nie jest okej, cześć
|
|
 |
|
Przecież wszystko się zmienia i zabiera nam nadzieję,
Mi nie zabierze czegoś co już dawno nie istnieje.
|
|
 |
|
Dlatego jestem zimnym skurwysynem.
Pomyśl o tym chwile, moje życie to nie wiecznie hossa,
I letargiczne ukojenie w papierosach.
|
|
|
|