 |
|
trudno czekać na coś co wiesz, że może nigdy nie nastąpić.. ale jeszcze trudniej zrezygnować, gdy wiesz, że to wszystko czego pragniesz..
|
|
 |
|
.Wiesz, On miał najgorszą opinię na osiedlu. był uważany za ćpuna, alkoholika, członka jakiejś beznadziejnie wymyślonej przez zazdrosnych - mafii , i chuj wie jeszcze co. gdy szłam obok Niego z piwem w ręku, sąsiedzi szeptali za plecami, a stare babcie wołały' o mój Boże, jak tak można'. a ja ? dumnie Go przytulałam, całując w czoło. miałam w dupie co o mnie sądzą. ważne było to , że rodzice dali mi wolny wybór, a tylko ich zdanie liczy się dla mnie najbardziej. czułam się przy Nim cholernie szczęśliwa, wiedziałam , że pójdzie za mną wszędzie i że zawsze moge na Niego liczyć - to było najwazniejsze
|
|
 |
|
Usiadłam na łóżku okrywając swoje kruche ciało kocem.Wolnym ruchem sięgnęłam po kubek z herbata leżący na nocnej szafce i objęłam go rękoma.Czułam przyjemną woń malin,więc zamoczyłam usta w gorącym napoju.Zamknęłam oczy i znalazłam sie w zupełnie innym miejscu.Szłam parkiem kopiąc jesienne liście.Prawą dłoń ogrzewało mi ciepło Jego dłoni,a moje usta ciepło Jego warg.Otworzyłam oczy wydobywajac z nich łzy.Pamietam ten brązowy wzrok wpatrzony we mnie.Po 2 latach znów go doswiadczyłam..Upiłam kolejny łyk herbaty tracąc kolejne łzy.Ale są jeszcze Niebieskie oczy,o których zapomnieć nie mogę..Tęsknie i kocham ich obu,ale z żadnym nie mogę być..Za późno na ratowanie czegoś,co sama spieprzyłam,co sama odtrąciłam..Dopiero zrozumiałam,że od zawsze zależalo mi na Nich obu...Odłozyłam szybko kubek na szafce i skuliłam się na łóżku.Nie czułam bólu,nie czułam żalu.Czułam ogromną pustkę i strach,że już nigdy nic nie będzie jak dawniej,że ta jesień będzie kompletnie bez barw..Bez Nich..||pozorna
|
|
 |
|
-Ukochana osoba to nie cel, lecz strzała.... -Cel, czy tarcza i tak będzie moja.../ i-co-ty-dajesz
|
|
 |
|
Nadzieja... miłość powinna dawać nadzieję... nadzieję, ze jeszcze cię zobaczę.../ i-co-ty-dajesz
|
|
 |
|
Miasto jest puste, gdy ty w nim nie zawitasz... / i-co-ty-dajesz
|
|
 |
|
Byłam tam.. widziałam nowy księżyc... ale nie ciebie.. / i-co-ty-dajesz
|
|
 |
|
I gdy, następnym razem powiem Ci, że dawno cię nie widziałam wiedz, że tęskniłam... / i-co-ty-dajesz
|
|
 |
|
-Zapomnij o chłopakach. Pamiętaj o nagrodzie. Ludzie nie kochają na rozkaz... / i-co-ty-dajesz
|
|
 |
|
-Kocham Cię... spalam się od tej miłości. Wiem, ze ty też mnie kochasz... więc mi to powiedz. Powiedz, że te wszystkie kłamstwa i krzywdy nie były na marne... -Może i nie były, ale to się zmieniło / i-co-ty-dajesz
|
|
|
|