 |
czuje to tak mocno jak jeszcze nigdy dotąd, kiedy siedzę tutaj z fajkiem, z ciężkim kacem, późną nocą.
|
|
 |
i nie panosz sie już przy mnie, jeśli dawno mnie skreśliłeś. co mi teraz kurwa wmówisz, nagle jesteś mi coś winien?
|
|
 |
niesiemy prawdę jakakolwiek by nie była, ale spoko będę krył Cię, jeśli mówisz że masz przypał. nie mam już sentymentów, to nie jest korzystne, jak wyczują Twoją słabość, to Ci wjadą na tą psychę.
|
|
 |
plujemy razem w ryj kurewstwu tego świata, kurwoodporna szyba nas od niego wciąż odgradza, z dala od ludzi, przy których trzeba wciąż udawać.
|
|
 |
budzimy się gdzieś, nie wiemy co to za miejsce. rzucasz mi się na szyję i zaczynasz płakać szczęściem.
|
|
 |
dzięki Tobie skumałem, że ten brzydki świat jest piękny i nie liczy się tutaj nic, nikt, tylko momenty.
|
|
 |
więc nie odstaw tu czegoś, bo zniszczysz wszystkie plany. wiesz, tylko przypominam, przecież wciąż sobie ufamy, przecież wciąż się kochamy, wciąż myślimy o tym samym, zrobimy coś żeby te geny się wymieszały.
|
|
 |
- tak naprawdę w głębi duszy jestem czułą, miłą, spokojną osobą. - na serio? - nie, spierdalaj. /selektywnie
|
|
 |
olejmy wszystko, liczy się tylko to co teraz.
|
|
 |
przeszłość często boli. można przed nią uciekać lub też wyciągnąć z niej jakieś wnioski.
|
|
 |
kiedy noc odchodzi, budzę się, by z Tobą być.
|
|
 |
kiedy noc nadchodzi, modlę się, by z Tobą być.
|
|
|
|