 |
|
'To co robię, robię tak, aby było mi dobrze, nie innym. Bo to ja żyję w tym moim świecie. To ja w nim umrę.'
|
|
 |
|
Ci, na których nam najbardziej zależy zawsze robią nam na przekór, zauważyłeś? Mimo że chcesz odpuścić, stanąć z boku i być obojętnym to nie potrafisz. A w głębi serca czujesz ten cholerny ból odrzucenia i słyszysz niechciany głos 'dlaczego to nie ja stoję obok?'
|
|
 |
|
Życie nie raz pokazało mi, jakie potrafi być chamskie, jaką ma moc kiedy kopie w tyłek. Ciężko jest się potem podnieść. Ma cholernie ostre ciernie, które kaleczą i zostawiają blizny. Ten kat motywuje mnie do odpowiedzenia sobie na pytanie 'Czy jestem silna?'. Bo przecież każdy choć raz poczuł tą niewiarygodną satysfakcję, kiedy szczęśliwy z uśmiechem na twarzy przeszedł obok osób, które nie wierzyły w Twoją moc, że i tym razem się podniesiesz i będziesz ponownie tym, kim naprawdę jesteś. A jestem sobą.
|
|
 |
|
'Kocham Cię'. Dwa słowa, przez które przekreśliła wszystko to, co do tej pory udało jej się zbudować.
|
|
 |
|
Pewnego dnia masz 17 lat. Planujesz swoje życie. Chcesz, aby było takie, jakie sobie wyobrażasz teraz. Marzysz o szczęśliwej rodzinie, bezpiecznej przystani z ogrodem,psie, dobrej pracy. Po chwili spostrzegasz, że jedyne o czym marzysz to przetrwać kolejny dzień.
|
|
 |
|
Zatrzymała się. Usiadła na betonowych schodach w centrum małego miasteczka. Była wściekła, sfrustrowana, obojętna. Czuła ogromny ból, który przenikał jej serce. Wyłączyła telefon. Nie chciała z nikim rozmawiać. Została sama z sobą, a jej myśli rozrywały jej głowę. Założyła słuchawki, włączyła ulubioną muzykę. Spostrzegła starca. Uśmiechnął się do niej. Odpowiedziała tym samym. W pewnym momencie zaczęła obserwować przechodniów. Spieszyli się gdzieś, nie potrafili się zatrzymać, chociaż na chwilę, tak jak ona. Przecież każda z tych osób miała własny świat, własne problemy, chaos. Poczuła jak do oczu napływają jej łzy. Wzięła głęboki oddech, wstała, zabrała torbę. Z uśmiechem na twarzy poszła przed siebie, dalej walczyć. Wiedziała już, że wszyscy jesteśmy tylko różnobarwnymi pionkami w grze zwanej ŻYCIEM.
|
|
 |
|
A wszystko dookoła przemija. Zostajesz sam. Tylko Ty, Twoje marzenia, Twoje myśli, Twój wewnętrzny chaos, Twoja dusza, Twój własny świat. Nie masz pojęcia co wydarzy się za miesiąc, za tydzień, za dzień, za godzinę, za minutę, za sekundę. Niepewność powoduje to napięcie, które w pewnym momencie staje się częścią Twojego życia.
|
|
 |
|
Jest coraz bardziej odległa moim dłoniom, moim gestom. Przypominam sobie jak leżała delikatnie okryta cienką powłoczką, a ja opuszkami palców muskałem Jej usta jakby były najdroższym okazem, który dane mi bylo dotknąć. Przypominam sobie jej cichy szept, którym zapraszała mnie do najskrytszych zakątków Jej serca. Zamykałem oczy i wyobrażałem sobie jak tańczymy do delikatnych i zmysłowych utworów, jakie kiedykolwiek dane nam było wysłuchać. Przekręcała się wtedy na bok i wpatrywała w moje oczy jakby chciała wyczytać z Nich jakąś tajemnice, Jej uśmiech mówil wszystko, to on sprawiał, że się budziłem i uświadamiałem sobie, że to jednak nie sen, że Ona naprawdę jest tutaj ze mną./mr.lonely
|
|
 |
|
Musisz zrozumieć, że czasem się gubię i nie wiem kim jestem, szukam sensu, przeglądam stare zeszyty i próbuję dostrzec jaki byłem dawniej, gdzie popełniłem błąd, wtedy proszę Cię, usiądź obok, złap mnie za rękę i nie pytaj o nic, po prostu bądź. Musisz wiedzieć, że czasem próbuję być lepszy, głównie dla Ciebie, byś nie musiała płakać po nocach myśląc czy znów wpadnę w jakieś gówno, to dla Ciebie walczę z samym sobą i próbuję naprawiać błędy, które kiedyś pewnie zniszczyłyby mi życie, a dziś potrafię powiedzieć sobie dość. Kiedyś pewnie spojrzał bym w niebo i powiedział 'chuj w to", lecz dziś wiem, że "chuj w to" to "robię to dla niej", gaszę świeczkę zanim się dopali i zapalam nową, by nadzieja nie gasła w naszych sercach do samego końca. Przekręcam się na bok, otwieram pół przytomne powieki, ej kochanie, obudź się, ten dzień jest nasz, bo jesteśmy tu razem./mr.lonely
|
|
 |
|
"Dotykam Twoich ust, palcem dotykam brzegu Twoich ust, rysuję je, jakby wychodziły spod mojej ręki, jakby po raz pierwszy Twoje usta miały się otworzyć, i wystarczy, bym zamknął oczy, aby zmazać to wszystko i zacząć od nowa; za każdym razem tworzę usta,których pragnę, usta wybrane pośród wszystkich, w absolutnej wolności przeze mnie wybrane, aby moja ręka narysowała je na Twojej twarzy, a które przez niezrozumiały dla mnie przypadek dokładnie odpowiadają Twoim ustom, uśmiechającym się pod moimi palcami."
|
|
 |
|
Kiedyś zastanawiałem się na czym polega miłość, patrzyłem na tych wszystkich zakochanych ludzi i nie mogłem pojąć co ich do siebie przyciąga, na czym polega to uczucie, które jest między nimi. Wyglądało to tak, jakby cała "miłość" opierała się przede wszystkim na czułych słówkach, spacerach, kwiatach, pocałunkach. Kiedy dorosłem i związałem się z pierwszą dziewczyną, nadal zastanawiałem się co zrobić, by pojawiła się miłość. Przynosiłem Jej kwiaty, chodziłem z Nią na spacery, całowałem Ją, lecz wciąż nie wiedziałem co w tym wszystkim jest, że ludzie spędzają ze sobą całe życie, opierając je głównie na tych czynnościach. Teraz, kiedy jestem z Nią, wiem, że czułe słowa, spacery, kwiaty, śniadania i inne te czynności są jedynie namiastką miłości. Najważniejsze jest to, co mówi serce, kiedy trzymam Ją za rękę, a ono uparcie powtarza: "Jej obecność daje Ci siłę" i bije szybciej, z każdym spojrzeniem w Jej oczy, bo chce by była obok jak najdłużej./mr.lonely
|
|
 |
|
Jestem czy już mnie nie ma? Uciekam do miejsc, w których byłem sam, w których mogłem rozmawiać z samym sobą i dowiedzieć się czego tak naprawdę chcę. Patrzę w niebo, już któryś raz z kolei, lecz wciąż nie potrafię odnaleźć sensu zapisanego gdzieś w gwiazdach. Samoloty nade mną pokazują mi, że czas się jednak nie zatrzymał, a przecież właśnie o to tak uparcie prosiłem dziś Boga. Zgubiłem się w swojej duszy, jeszcze niedawno była moim drugim domem, w którym czułem się swobodnie. Dziś nie wiem czym jest i do kogo należy, wiem jedynie, że zniknąłem gdzieś za rogiem i szukam sensu, szukam miejsca, w którym znów będę mógł pomodlić się o Twój uśmiech, który zdarłem z Twej twarzy swoim zachowaniem./mr.lonely
|
|
|
|