 |
|
pierdolony mięsień w klatce piersiowej dyktuje mi warunki.
|
|
 |
|
wypierdalajcie. nie chcę widzieć waszej parszywej mordy. myślicie, że dużo wiecie? to się kurwa mylicie, bo gówno wiecie. jestem zimną suką? widocznie mam ku temu powody. to wy mnie tego nauczyliście. nauczyliście mnie być sarkastyczną dziwką, która wszystkim robi na złość. a wiecie dlaczego? bo w tym świecie nie da się przetrwać. każdy chce Ci rozpierdolić życie, każdy chce odebrać Ci szczęście, każdy chce widzieć twoje łzy. ale już tego nie zrobicie ani nie zobaczycie bo uodporniłam się na to i teraz to ja będę sprawowała nad wami kontrolę, będę ryć wam mózgi, będę się wpierdalać we wszystkie sprawy, nawet te, które mnie nie dotyczą. z waszego życia zrobię istny chaos. zapamiętacie mnie jako osobę, która zjebała wam wszystko. i zrobię to, choćbym miała stracić wszystkich wokoło, choćbym miała wylądować na bruku. bo gołębie będą lepszymi towarzyszami, niż wy, FAŁSZYWI PRZYJACIELE. / pruderia
|
|
 |
|
Może poczujemy wtedy szczęście, kiedy los przed nami klęknie.
|
|
 |
|
jak ludzi, których łączyło wszystko, może zacząć wszystko dzielić?
|
|
 |
|
nie daje rady, moja psychika przestaje sobie radzić.
|
|
 |
|
a teraz, zostań ze mną już na zawsze, czarując każdym ze słów spraw, że uwierzę nie tylko w siebie, ale i w Nas razem. daj mi tą pewność, że to Ty jesteś tym wszystkim, za czym na co dzień nieustannie tęsknię, o czym myślę nie tylko chwilę po przebudzeniu, ale również tuż przed snem. / endoftime.
|
|
 |
|
drzwi rozpierdolone, talerze i kieliszki potłuczone, ubranie upierdolone jakimś błotem, wielki rozpierdol w pokoju i mega kac - skutki wczorajszych urodzin siostry. ; o
|
|
 |
|
Pęknie tama nieszczęść, wszyscy utoną
Zasną na zawsze przykryci przeklętą wodą
|
|
 |
|
a mogło się udać, cholera.
|
|
 |
|
niby nie mam sobie nic do zarzucenia, ale dopiero teraz widzę ile popełniłam błędów. jak to wszystko rozwalało się z dnia na dzień. to przykre. gdybym wcześniej wiedziała, że to wszystko tak głupio się skończy, pewnie każde moje słowo przemyślałabym milion razy.
|
|
 |
|
może przyszedł ten moment, aby usiąść naprzeciw siebie i przeprosić za wszystko?
|
|
|
|