 |
|
to smutne, że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś.
|
|
 |
|
co z tego, że jest weekend, co z tego że mamy sobotę, co z tego że jest wieczór, skoro ja właśnie siedzę przy dołujących piosenkach, tonąc w kolejnych kilogramach zużytych chusteczek. a wszystko przez jedną głupią rozmowę z Tobą, dzięki!
|
|
 |
|
właśnie w tym momencie wydaje mi się, że moje życie nie ma najmniejszego sensu.
|
|
 |
|
nigdy nie zapominaj najpiękniejszych dni swojego życia. wracaj do nich za każdym razem, kiedy w Twoim życiu wszystko zaczyna się walić.
|
|
 |
|
nie odkładaj nikogo na później. nigdy nie wiesz, kiedy widzisz kogoś ostatni raz.
|
|
 |
|
nieważne jakbyś się starał wszystko zawsze źle pójdzie. / paluch
|
|
 |
|
zapowiada się ciekawa sobota :)
|
|
 |
|
przez jedno wydarzenie tak bardzo zmienił się nam świat..
|
|
 |
|
wszyscy mówią czas pogodzić się z tragedią, wtedy żałuję, że to życie jest tylko jedno.
|
|
 |
|
słońce zachodzi gdzieś za horyzont, kolejny wieczór, zerkam w niebo i nie widzę nic, nie ma tam Nas. gwiazdy nie kreślą już Twojego uśmiechu, nie układają się w schemat uczuć, wciąż na niebie ryjąc ślad naszych inicjałów, przeszłością idealnie połączonych w całość. to ono dla Nas staje się jakby obce, a wraz z nim zanika wszystko inne, zerowy przekaz, streszczenie istnień, Nas już nie ma. / endoftime.
|
|
 |
|
wiesz co boli najbardziej? śmierć. nie to, że ktoś odejdzie z wyboru, ale to, że odejdzie przez to, że los tak chciał, odejdzie bezpowrotnie... i choć nie wiem jak bardzo byś sie starała on już przecież nie wróci. niekiedy jeszcze go widuje, w snach... a wtedy zawsze po przebudzeniu rozpacz rozpierdala serce.
|
|
 |
|
obserwuję jak to, co budowałam tyle czasu z łatwością, zaledwie w kilka chwil ulatuje bezpowrotnie. patrzę jak papieros robi się coraz krótszy, jak ogień miejsce przy miejscu wypala resztki bezsensownej miłości. dochodzę do momentu, w którym już nic nie da się zrobić. wyrzucam papierosa, tak jak Ty wyrzuciłeś mnie ze swojego serca. teraz widzę jak spada w dół, aby w końcu dotknąć dna, upaść na ziemię. leży, dalej słabo się żarzy. nikt go nie zauważa. koniec. papieros się wypalił, jak Twoje uczucie do mnie.
|
|
|
|